A A A

Nie ma już soku

1 września 2017, 21:20 | Czytany 255
po 16 miesiącach od głośnego debiutu startup Juicero właśnie wstrzymał produkcję swoich wyciskarek, a tym którzy złożyli zamówienia będzie zwracał pieniądze. Wygląda na to, że to koniec soczkowej bajki.
Nie ma już soku

Picie soków, zwłaszcza tych samodzielnie wyciskanych to moda nie tylko amerykańska. Samodzielne przygotowanie wsadu do wyciskarki to jednak praca na kilka do kilkudziesięciu minut w zależności od tego z czego chcemy wypić sok. Upierdliwe jest też mycie wyciskarki po każdym użyciu, rozbieranie i składanie jej. Te czynności powodują, że każdy zapalony amator soków bardzo szybko ogranicza swoje potrzeby do góra jedno-drukrotnego użycia maszyny w tygodniu.

A jakby uprościć ten proces?

I stworzyć urządzenie, którego nie trzeba myć, ani nawet kroić warzyw? Brzmi fantastycznie prawda?

Amerykański startup Juicero zrealizował to marzenie. Wzorowali się na kapsułkowych ekspresach do kawy i stworzyli czysta i praktyczną wyciskarkę do soków. Cały proces przygotowania soku wyglądał nastepująco:

1. kupujesz specjalny pakunek, torebkę z wsadem z warzyw i owoców

2. wsadzasz torebkę do specjalnej wyciskarki

3. wyciskarka wyciska sok z zawartości torebki

4. wyrzucasz zużyta torebkę

5. delektujesz się sokiem

Prawda, że proste. Genialny pomysł i dobre soki, murowany przepis na sukces.

Co zatem poszło nie tak?

Na początku, nic jednak nie wskazywało dramatycznego zakończenia, wprost odwrotnie, wszystko zapowiadało się doskonale. Pomysł wzbudził uznanie inwestorów do tego stopnia, że w sumie wyłożyli 118,5 miliona dolarów na sfinansowanie produkcji. Prawie pół miliarda złotych na "kapsułkową" wyciskarkę do soków. Gotowy produkt był ładny i funkcjonalny. miał tylko jeden szkopuł - kosztował 700 USD. Ktoś może powiedzieć, ze prawdziwi hipsterzy nie zwracają uwagi na cenę, albo wręcz czują się dobrze z tym, że kupili coś drogiego, co w ich mniemaniu oznacza, coś dobrego. Ale jakbyśmy na to nie patrzyli, 700 USD za jednofunkcyjną wyciskarkę to zdecydowanie wygórowana cena.

Co prawda cena maszyny wkrótce spadła do 400 USD, ale prawdziwy kataklizm miał dopiero nadejść. Okazało się, że wyciskarka w ogóle nie jest do niczego potrzebna. Pokazał to Bloomberg na swoim filmie:

https://www.bloomberg.com/news/features/2017-04-19/silicon-valley-s-400-juicer-may-be-feeling-the-squeeze

Sok z torebki można bez problemu wycisnąć gołymi rękoma. Po co w takim razie kupować wyciskarkę, skoro można poprzestać na samych torebkach z wsadem? Niestety za tym pytaniem szybko pojawiło się kolejne? Znacznie ważniejsze. Skoro wyciskarka jest niepotrzebna, a kosztowała chore pieniądze, to czy producent leciał sobie w kulki i zwyczajnie żerował na klientach? Smród się rozszedł i mimo tego, że sok nadal był doskonały, jakoś powoli przestawał amerykanom smakować.

 


Tagi:
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto