A A A

Te aplikacje spowalniają twój smartfon - i nic z tym nie zrobisz

28 kwietnia 2014, 11:50 | Czytany 8129
Odkąd pamiętam, niemal każdy nowy smartfon, który gościł w moich rękach, był wyposażony w ogromną liczbę aplikacji. Producenci sprzętu starali się na siłę uszczęśliwić swoich klientów i dodawali im oprogramowanie, które nikomu nie było potrzebne.
Te aplikacje spowalniają twój smartfon -  i nic z tym nie zrobisz

Najgorsze jednak było to, że programy te były dobrane absolutnie od czapy. Kolejne mapy, program do słuchania muzyki, do upiększania zdjęć, cokolwiek. Wszystkie dodatkowe aplikacje miały tak naprawdę jedną wspólną cechę: nigdy wcześniej o nich nie słyszałem i nie były dostosowane do potrzeb polskiego odbiorcy. Ba, często nawet nie miały polskiej wersji językowej. Przykładem tego była chociażby preinstalowana w telefonie aplikacja eBay. Może gdybym żył w Stanach Zjednoczonych, używałbym jej. Ale jestem w Polsce i wolę nasze rodzime Allegro!

Oczywiście powód tego jest jasny - umowy o współpracy, dzięki którym zarabia zarówno producent sprzętu, jak też twórca aplikacji. Ten ostatni zyskuje większą liczbę użytkowników, którzy być może będą używać programu i zostawią w nim pieniądze. Z kolei producent telefonu otrzymuje część zysków i może pochwalić się, jak dużo funkcji oferuje smartfon zaraz po wyjęciu z pudełka, bez instalacji czegokolwiek.

Aplikacje mobilne

Oczywiście aplikacje preinstalują nie tylko producenci sprzętu, ale również operatorzy. Bardzo dobrym przykładem jest tu Orange, który preinstaluje własną, konkurencyjną do YouTube'a aplikację DailyMotion, Plus fabrycznie dodający Iplę oraz Play aktywnie promujący TV.Play.pl. Jednak największą bolączką jest fakt, że aplikacji tych często nie da się odinstalować. Czemu? Bo to się nie opłaca producentowi lub operatorowi, który chce pochwalić się swojemu partnerowi, na jak wielu telefonach jest zainstalowana jego aplikacja. A to że mało kto jej używa? Najwidoczniej to nikogo nie obchodzi.

Cenę za to płacimy my, ponieważ telefon z zainstalowaną dużą liczbą aplikacji będzie działał wolniej od swojego czystego odpowiednika. Najmocniej jest to odczuwalne w tanich smartfonach wyposażonych w słabe procesory i system Android. Problem ten nie dotyczy telefonów z systemami iOS oraz Windows Phone, ponieważ Microsoft i Apple nie pozwalają na duże ingerencje w oprogramowanie telefonu. I dobrze!

Na szczęście coraz częściej widzę, że aplikacje dodawane są... w sposób mądry.

Przykładowo, Samsung Galaxy S5 ma mnóstwo aplikacji, które są przydatne. Dodatkowo, koreańska firma nie instaluje samych aplikacji, ale dodaje do nich prezenty, dzięki którym używanie ich jest naprawdę korzystne. Przykładowo, po instalacji Deezera na flagowym telefonie Samsunga dostajemy pół roku korzystania z usługi za darmo, zaś korzystanie z cyfrowej wersji magazynu Newsweek jest na urządzeniach Samsunga absolutnie darmowe. Innym ciekawym dodatkiem jest bon o wartości 50 zł do wykorzystania w aplikacji do płatności SkyCash. A to tylko niektóre z wymienionych promocji, ogólnie jest ich znacznie więcej.

Deezer Galaxy S5

I to jest jak najbardziej prawidłowe podejście do tematu preinstalowanych aplikacji.

Podejście, na którym korzystają wszyscy. Użytkownik, bo dostaje ciekawą promocję. Twórca aplikacji, bo przyzwyczaja użytkownika do swojego produktu. I w końcu producent, bo dostanie procent zarobków od twórców programu, a dodatkowo sprawia, że klient jest zadowolony oraz czuje się doceniony.

W sposób mniej spektakularny od Samsunga, ale nadal godny pochwały, działa polski Goclever. Nie daje on swoim klientom prezentów, ale fabrycznie instaluje na swoich smartfonach darmowe aplikacje, które są naprawdę przydatne. W tanim modelu Quantum 400 znajdziemy klasyki takie jak Facebook i Twitter, a do tego świetny pakiet biurowy Kingsoft Office, eksplorator plików ES, informujący o korkach Yanosik oraz znaną niemal każdemu grę Angry Birds. A gdyby ktoś uznał, że nie potrzebuje tych programów, może je łatwo odinstalować.

Oznacza to, że preinstalowane aplikacje nie zawsze są złe.

Z całą pewnością stanowią wartość dodaną, ale użytkownik powinien mieć możliwość usunięcia ich ze swojego telefonu. Najlepszym rozwiązaniem byłoby jednak, gdyby użytkownik sam decydował, czy chce mieć zainstalowane dodatkowe aplikacje. Pytanie takie mogłoby się pojawiać podczas pierwszego uruchomienia telefonu. Zdecydowanie wymaga tego... zwykła kultura, w końcu smartfon jest bardzo osobistym urządzeniem i powinniśmy móc sami go spersonalizować, dopasować do siebie.

I powinniśmy móc to zrobić nie tylko w przypadku nielicznych telefonów z serii Nexus, ale nawet najtańszego Androida wyprodukowanego przez chińską rodzinę w zakurzonej piwnicy. Tego jednak zapewne się prędko nie doczekamy, bo polskie prawo nie reguluje kwestii preinstalowanych aplikacji, a co za tym idzie, nie zakazuje tego procederu. A jak wszyscy wiemy - gdy coś nie jest zabronione, to jest, niestety, dozwolone.


Ocena:
Oceń:
Komentarze (1)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
avatar
bartek_tsw
28 kwietnia 2014, 17:49
Fajny tekst. W przeciwieństwie do wielu innych technologicznych artykułow, ten nie pachnie tekstem sponsorowanym.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto