A A A

Technologiczna awangarda

26 lutego 2014, 14:30 | Czytany 6724
Na targach Mobile World Congress pokazano najnowszy smartfon Samsunga – Galaxy S5, nową wersję inteligentnego zegarka, a także bransoletki z ekranem – czy to naprawdę jest to, czego oczekują użytkownicy?
Technologiczna awangarda

W kwietniowym numerze PC Formatu ( w sprzedaży od 3 marca) piszemy o tym jak sprawnie i bez kłopotów wymienić laptop na nowy model. Tak, właśnie laptop a nie stacjonarny komputer, bo nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że ten ostatni jest tańszy i potrafi ciut więcej, to statystycznie większość użytkowników wybiera modele przenośne. Są bardziej eleganckie - zabierają mniej miejsca i można je zabrać ze sobą praktycznie wszędzie, więc nic dziwnego, że wygrywają z dużymi skrzynkami z osobnym monitorem.

Co ciekawe, w ciągu ostatnich dwóch lat jesteśmy świadkami przedefiniowania pojęcia - komputer przenośny. Do tej kategorii zaliczamy bowiem nie tylko „klasyczne" laptopy, ale też coraz lepsze tablety, które do przeglądania sieci i pisania maili w zupełności wystarczają, oraz nową kategorią konwertowalnych notebooków - czyli komputerów, które w zależności od potrzeb mogą być laptopem lub tabletem.

Mobilna rewolucja w klasycznych komputerach jest odpowiedzią rynku pecetów na gwałtowny wzrost segmentu smartfonów. Wystarczy się rozejrzeć i nawet niespecjalnie dokładnie przyglądać temu co jest dookoła nas by zauważyć, że smartfony są już wszędzie. Warto jednak zadać sobie pytanie dlaczego tak się stało.

Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista, ale jest prostsza niż mogłaby się wydawać. Smarftony są w chwili obecnej nośnikiem czegoś, co  nazwijmy roboczo - „radością z obcowania z technologią". Część ludzi jest po prostu fanami wszelkich nowych technologii, część jest zwyczajnie gadżeciażami, a część zwyczajnie docenia funkcjonalność nowych rozwiązań. Nieważne, do której z tych grup się zaliczasz, ważne jednak, że lubisz nowe technologie - właśnie, nie smartfony tylko nowe technologie. Kiedyś najnowszą z dostępnych masowo technologii był pecet. Nawet bezsensowne wpatrywanie się w ekran, na którym migające kwadraty obrazowały postęp procesu defragmentacji dysku dawało poczucie zadowolenia płynące z możliwości obcowania z najnowszą technologią. Dziś ta technologia spowszechniała. I podobnie jak nikt nie zachwyca się nowa pralką czy lodówką dłużej niż jeden dzień, tak nikt nie zachwyca się nowym komputerem. Komputer to tylko narzędzie, końcówka umożliwiająca dostęp do sieci, coś bardzo powszechnego.

Jednak wspomniana wcześniej „radość z obcowania z technologią" nie ginie, ona zmienia tylko obiekt kultu. Kiedyś na piedestale stawiano maszyny parowe, samochody, komputery, dzisiaj są to smatfony. Współczesny smartfon to w rzeczywistości bardzo mocny, miniaturowy komputer (z którego przy okazji można telefonować, ale w zasadzie jest to nieistotne J), który można zabrać ze sobą znacznie łatwiej niż laptopa. W dodatku ten segment bardzo szybko się rozwija- co kwartał mamy nowe generacje urządzeń. Po prostu jest się czym zachwycać, w przeciwieństwie do pecetów, których rozwój wyhamował.

I tu dochodzimy do naszego Galaxy S5. Na chwilę obecną absolutnego szczytu ewolucji smartfonów. Właśnie - ewolucji, bo podczas premiery zwyczajnie zabrakło czegoś, co wywoływało by efekt „WOW". To logiczny następca modelu S4. Jest większy (ale cieńszy o 0,2 mm) ma taką samą rozdzielczość ekranu (według wcześniejszych przecieków miał mieć wyższą, ale dobrze że z tego zrezygnowano), szybszy procesor i pojemniejsza baterię. Sęk w tym, że „radość z obcowania z technologią" wymaga efektu „WOW". Tu mamy zwyczajnie poprawiony produkt, który absolutnie nie jest zły, ale to po prostu za mało. W dodatku coraz wyraźniej widać, że aktualny rozwój smartfonów kieruje się w ślepą uliczkę. 5-calowe urządzenie to prawdziwy kolos, co będzie za chwilę - 8 calowy telefon? Zamienimy smartfony na tablety i wrócimy do najprostszych Nokii do dzwonienia? Zrezygnujemy z dzwonienia, bo będziemy non-stop online? Zastąpimy smartfon „mądrym zegarkiem" lub „zgrabną opaską"? A co z pomijanym w tym całym zamieszaniu czasem życia na baterii - obecnie ładujemy urządzenia raz dziennie, bo intensywnie wykorzystywany smartfon nie przeżyje dłużej niż dobę. Niestety nowe rozwiązania w tym zakresie nie są tak medialne jak nowy procesor, czy większa rozdzielczość, więc prace nad nimi nie są priorytetowe.

I wreszcie na koniec - kasa - nowy, topowy smartfon, który żyje na jednym ładowaniu od wschodu do zachodu słońca, kosztuje więcej niż przyzwoitej klasy notebook. I o ile jesteśmy skłonni zapłacić tyle za komputer, to za zabawkę - bo tak jest postrzegany tej klasy smartfon - niewielu jest skłonnych zapłacić taką kwotę.

Brak rozwoju, stagnacja i spowszednienie oznacza konieczność zejścia danej kategorii urządzeń z piedestału technologicznego uwielbienia. Czyżby więc powoli zbliżał się koniec fascynacji smartfonami? Oznacza to, że czas na nową kategorię urządzeń, która poniesie sztandar lidera technologicznego, jednak na razie nie widać żadnego poważnego kandydata. Czeka nas więc stagnacja lub niespodziewana rewolucja. Osobiście wybieram rewolucję.

 

 


Ocena:
Oceń:
Komentarze (3)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
avatar
czamarek
26 lutego 2014, 23:56
samsungowi po pietach depczą chińczyki, a wspomnianych targach MWC wiele telefonów zaprezentowały chińskie firmy, wydajnośc taka jak konkurencja, ale ceny o 50% nizsze. a skoro już o chińczykach mowa to jedna z firm specjalizująca sie w klonach IPhonów i Samsungów wypuściła już kopię SG S5 http://telchina.pl/goophone-s5-klon-samsunga-galaxy-s5-za-900zl-t7167.html ale lepiej podróbek nie kupować
avatar
machineman
26 lutego 2014, 19:14
Zgadzam się z artykułem. Brakuje tego "wow". Spodziewałem się może nie tyle więcej co czegoś innego. Miała być chyba bateria 3000 mAh a jest 2600 czy coś takiego, miała być obudowa z metalu a jest dalej szajsowaty plastik z imitacją skóry jak w Note 3. Czyli jednak S5 nie będzie moim następnym telefonem - w takim razie następcą mojego SGS2 będzie Blackberry Q10 lub iPhone 5 lub 5S.
avatar
dendrytus
26 lutego 2014, 17:38
"bo tak jest postrzegany tej klasy smartfon - niewielu jest skłonnych zapłacić taką kwotę." S4 czy S5 nie kosztuje nawet połowy miesięcznej pensji gościa smażącego hamburgery w MacDonaldzie. Albo prościej trochę oszczędzania z kieszonkowego jedne urodziny. Albo 2 miesiące strzyżenia trawników sąsiadom. A co do wow, to powód jest prosty przyszłoroczna premiera s6 z tizenem.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto