A A A

Niemiecki sąd ukarał YouTube’a za usunięcie nagrania z protestu

15 lipca 2021, 14:00
Serwis usunął materiał z wystąpień przeciwników lockdownu i zapłaci za to karę.
Niemiecki sąd ukarał YouTube’a za usunięcie nagrania z protestu

Przeciw dezinformacji

Niemiecki sąd ukarał YouTube’a grzywną w wysokości 118 tysięcy dolarów za usunięcie materiału prezentującego zeszłoroczną demonstrację w Szwajcarii. Manifestanci sprzeciwiali się lockdownowi, związanemu z pandemią koronawirusa.

Film został skasowany w kwietniu 2020 roku, a portal tłumaczył swoją decyzję walką z dezinformacją. Już po miesiącu sąd nakazał przywrócenie materiału, ale YouTube ostatecznie tego nie zrobił. – Dzięki historycznie wysokiej grzywnie Wyższy Sąd Okręgowy wyraźnie pokazuje, że orzeczenia sądowe muszą być przestrzegane niezależnie od tego, czy YouTube zakłada naruszenie jego wewnętrznych wytycznych czy też nie – tłumaczy jeden z prawników. Dla spółki takiej jak Google nie będzie to szczególnie dotkliwa kara, ale biorąc pod uwagę rodzaj przewinienia, i tak jest bardzo wysoka.

 

Cenzura czy wielka idea?

Google od dawna prowadzi w YouTubie politykę walki z dezinformacją dotyczącą pandemii Covid-19. Firma poinformowała, że tylko w drugim kwartale 2020 roku skasowała 11 milionów klipów naruszających wytyczne serwisu. Usuwanych nagrań jest coraz więcej, bo w pierwszym kwartale 2020 roku zniknęło „jedynie” 6 milionów filmów.

Problem jednak w tym, że protesty przeciwko polityce antycovidowej nie zawsze wiążą się z dezinformacją i zaprzeczaniem istnieniu wirusa czy negowaniem sensu szczepienia się – często podają w wątpliwość jedynie sens stosowania restrykcji. Google zdaje sobie z tego sprawę, ale podkreśla, że w obliczu ogromu treści i ciągłego niedoboru personelu, musi pozostawić moderację częściowo w rękach algorytmów. Z tego względu serwis woli być nadgorliwy. Taka polityka jest legalna w Stanach Zjednoczonych. Amerykańskie prawo broni koncernów i pozostawia im względną swobodę cenzurowania treści. Inaczej wygląda to jednak np. w Niemczech, skąd pochodzi właściciel konta, który opublikował usunięty film.

Na karę zareagował rzecznik YouTube’a. Zapowiedział, że firma zacznie bardziej zwracać uwagę na „indywidualne przypadki” i przyglądać się dokładniej usuwanym treściom. Wciąż zamierza jednak być bezwzględna w przypadku wykrycia jawnej dezinformacji.

fot. Pixabay


Krzysztof Kempski
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto