A A A

Oppo Reno – robiliśmy zdjęcia smartfonem z wysuwanym teleobiektywem.

10 maja 2019, 13:20
Producenci smartfonów potrafią wykazać się nie lada kreatywnością, jeśli chodzi o ukrywanie przedniego aparatu. Topowy model marki Oppo jest tego najlepszym przykładem: w telefonach Reno obiektyw umieszczono w wysuwanej trójkątnej tacce.
Oppo Reno – robiliśmy zdjęcia smartfonem z wysuwanym teleobiektywem.

Ta osobliwa szufladka ukazuje się na górnej krawędzi urządzenia w momencie, gdy uruchomimy aparat do selfie. Wygląda to dość osobliwie: z prawej strony u góry pojawia się zaostrzona krawędź, która, podnosząc się, ujawnia soczewki obiektywu. Nie jest to co prawda innowacja – ale na pewno już cecha, która wyróżnia smartfony Reno na tle innych. Producent zapewnia, że kryjące się w przednim obiektywie 16 megapikseli posłuży nam długo: moduł wytrzyma 200 tysięcy cykli, czyli 100 fotografii dziennie przez 5 lat. Co ciekawe, tackę zabezpieczono przed uszkodzeniem wskutek upadku - gdy tylko czujniki urządzenia zarejestrują gwałtowną zmianę pozycji zwiastującą upadek, kamerka automatycznie się zamknie.

Na polski rynek trafią dwa warianty telefonu: Reno oraz Reno 10x Zoom. Pierwszy pojawił się w sklepach już dziś i kosztuje 2199 zł. W tej cenie otrzymamy ekran AMOLED 6,4 cala, odpowiadający za wydajność urządzenia układ Snapdragon 710 oraz 6 GB RAM-u i 256 GB pamięci wewnętrznej. Na model z teleobiektywem i hybrydowym zoomem poczekamy do czerwca. Cena lepszego smartfona nie jest jeszcze znana, trzeba jednak się liczyć, że będzie bliżej 3 tys. złotych - choćby ze względu na obecność wydajniejszego Snapdragona 855, nieco większy ekran oraz bardziej zaawansowaną optykę tylnego aparatu. W obydwu przypadkach za jakość fotografii odpowiada matryca IMX 586 o rozdzielczości 48 Mpix. W droższym modelu partnerować jej będą dodatkowo czujniki 16 Mpix pod teleobiektywem oraz 8 Mpix odpowiedzialne za fotografie szerokokątne 120 stopni.

Podczas warszawskiej premiery mieliśmy okazję zobaczyć to wszystko na żywo i zrobić kilka fotografii, korzystając ze wszystkich dobrodziejstw Reno 10x Zoom, w tym z trybu nocnego. Wrażenia są bardzo pozytywne: podczas tej krótkiej sesji zdjęciowej aparat nie miał problemów z ostrością niezależnie od wartości przybliżenia czy warunków oświetleniowych. Tryb nocny działał bardzo dobrze: dzięki wieloklatkowemu naświetlaniu i wynikającej z tego redukcji szumów fotki cechują się naprawdę dobrą jakością, proces rejestrowania nocnej sceny zaś - co ważne - nie trwa długo. Wisienką na torcie jest system ładowania VOOC 3.0, który sprawia, że uzupełnienie energii trwa tu ok. 20 minut. I to wszystko przy akumulatorze o pojemności 4065 mAh.

Wygląda na to, że w swej lepszej wersji Reno może być wyjątkowo interesującym sprzętem i kolejnym już urządzeniem, które potwierdza, że teleobiektywy w smartfonach wkrótce przestaną być czymś niecodziennym.

 


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności

Twitter.com jak nowy
16 lipca 2019
Projektanci Twittera odświeżyli interfejs serwisu w wersji na komputery stacjonarne.



Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto