A A A

Creative Sound Blaster X3 – test

31 sierpnia 2020, 16:20
Karty dźwiękowe Creative’a dzielą się na trzy linie. Te oznaczone literą X mają dość uniwersalny charakter i nadają się do różnych zastosowań. Co nie znaczy, że gracze nie mogą zrobić z nich użytku – a model X3 jest tego najlepszym przykładem.
Creative Sound Blaster X3 – test

Karta dźwiękowa

Creative Sound Blaster X3 jest zewnętrznym urządzeniem, które podłączamy do komputera kablem USB. Przez system jest rozpoznawana tak jak każda karta dźwiękowa: by zrobić z niej użytek, należy kliknąć na głośnik widoczny na pasku Start systemu Windows, a następnie wybrać podłączony wcześniej sprzęt. Oczywiście nic nie usłyszymy, jeśli do matowej, całkiem sporej kostki z podświetlonym pokrętłem u góry nie podepniemy słuchawek lub głośnika.

Przewaga X3 nad wewnętrznymi kartami jest oczywista: możemy jej używać z dowolnym komputerem, również z macOS-em, ale także z konsolami PlayStation 4 i Nintendo Switch - choć w przypadku tych ostatnich mamy dostęp jedynie do części funkcji. W przypadku pecetów ograniczeń jednak nie ma i za pomocą trzech przycisków sterujących oraz pokrętła możemy z urządzenia Creative'a wycisnąć naprawdę sporo.

 

Dla graczy...

Z punktu widzenia gracza najważniejszy jest Scout Mode, czyli funkcja, która pozwala zyskać przewagę w grach sieciowych. To dokładnie ten sam tryb, do którego mamy dostęp w przypadku wewnętrznych urządzeń Creative'a, w tym w testowanej przez nas jakiś czas temu AE-5 Plus. To taki supersłuch: po jego uaktywnieniu dużo łatwiej usłyszymy kroki przeciwnika, dźwięki przeładowywania broni i inne, bardziej subtelne odgłosy, które rozchodzą się np. przy zmianie broni czy zeskakiwaniu z przeszkód terenowych. Innymi słowy, karta automatycznie tak modyfikuje dźwięki płynące do uszu, by łatwiej zidentyfikować pozycję wroga. Testowałem na CS:GO i Battlefieldzie i rzeczywiście: to pomaga w grze - przede wszystkim przydatność tej funkcji daje się odczuć właśnie w przypadku zmagań terrorystów i sił porządkowych. Po prostu łatwiej odnaleźć przeciwników na mapie - tym bardziej, że Scout Mode równocześnie lekko wytłumia mniej istotne dla rozgrywki dźwięki, np. wybuchów czy pojazdów. Słyszymy przede wszystkim to, co ważne. Odkąd odkryłem Scout Mode, jeszcze w przypadku wcześniej recenzowanej karty Creative'a, w CS:GO inaczej po prostu nie chcę już grać.

Jeśli zaś chodzi o ogólną jakość dźwięku, to - pomijając nawet wspomniany tryb dla gracza - jest naprawdę dobrze. X3 bije na głowę zintegrowane z płytami głównymi układy dźwiękowe. Przeskok jest naprawdę odczuwalny i duży. Do tego stopnia, że można od początku, w zasadzie zupełnie na świeżo, słuchać ulubione kawałki i odkrywać wcześniej nieuchwytne detale. Dźwięk jest wyraźny, dość ciepły, scena zaś szeroka. Jak na mój gust, X3 wypada gorzej od wspomnianej AE-5 Plus - różnice jednak sprowadzają się tak naprawdę do subtelności oraz nieco szerszej sceny i nieco bardziej ciepłego brzmienia w przypadku tej drugiej, wewnętrznej i trochę droższej konstrukcji. Oczywiście sporo tu zależy od tego, na czym będziemy słuchać muzyki czy grać. W moim przypadku to AKG K550 MKIII - a więc bardzo dobre już słuchawki cechujące się neutralnym brzmieniem. Różnice bez najmniejszego problem uda się jednak wyłapać również na tańszych zestawach - byleby miały mini-jacka, nie USB na końcu przewodu, bo sprzętu komunikującego się przez port szeregowy do X3 nie podłączymy.

 

...i nie tylko

Na osobny akapit zasługuje technologia SXFI. To swego rodzaju wirtualizacja dźwięku, której efektem jest modyfikacja brzmienia w taki sposób, że użytkownikowi wydaje się, że dociera on nie tyle z osadzonych na głowie muszli, co z pomieszczenia, w którym się znajdujemy. Innymi słowy, pojawia się przestrzeń, co szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku filmu i wielu gatunków muzyki (tutaj czasem wokal ulega zbytniemu zniekształceniu - to jednak raczej okazjonalnie). Wrażenia są bardzo dobre, na tyle, że po pewnym czasie zwykłe stereo brzmi ciasno i płasko. Tyle że wcześniej trzeba się trochę pomęczyć.

Tym, co trochę kładzie się cieniem na codziennym użytkowaniu, jest umiarkowanie łatwa obsługa. Przede wszystkim trzeba wstępnie skonfigurować wspomniane SXFI, korzystając z telefonu sparowanego z kartą za pośrednictwem protokołu Bluetooth. Teoretycznie, jeśli profil już posiadamy, możemy zalogować się na konto SXFI w programie Creative Command, dzięki któremu zmienimy różnego rodzaju opcje związane z brzmieniem z poziomu peceta - mnie jednak ta sztuka się nie udała, gdyż wspomniana aplikacja przy próbach pobrania konfiguracji z sieci zwyczajnie się zawieszała. Łatwiej już załadować gotowy profil, lokalnie, z telefonu. Nim to jednak będzie możliwe, trzeba... sfotografować sobie uszy i twarz. Na podstawie fotek program stworzy siatkę naszej fizjonomii, a następnie serwer Creative'a w oparciu o nią dobierze najbardziej optymalne dla nas brzmienie i zapisze na X3 niezbędne dane.

Pozostaje jeszcze zmiana trybów działania w codziennym użytkowaniu. Jako że mamy trzy przyciski funkcyjne, a funkcji znacznie więcej, obłożenie tych pierwszych jest duże. Pomiędzy kolejnymi rodzajami brzmień przerzucamy się wielokrotnymi naciśnięciami lub przytrzymaniami, a o tym, co jest aktywne, informuje nas kolor diody nad przyciskiem. Da się to oczywiście wkuć dość szybko, ale bez ściągawki - na szczęście odpowiednią tabelkę znajdziemy w opakowaniu - się nie obejdzie.
Opcji konfiguracyjnych nie brakuje również we wspomnianym wcześniej Creative Command. Możemy tam ustawić brzmienie wedle własnego gustu, korzystając z korektora oraz zestawu pięciu dodatkowych filtrów, dzięki którym da się podbić m.in. wokale, niskie tony czy przestrzenność dźwięku. Włączymy także wirtualizację i Dolby Digital Live, a dla wspomnianego na początku Scout Mode ustawimy aktywujący go skrót klawiszowy. Da się też tworzyć i wybierać gotowe profile brzmieniowe.

To kolejne już, bardzo ciekawe urządzenie Creative'a - nie da się ukryć, że w porównaniu do wewnętrznych kart dźwiękowych nieco uboższe, ale przeciętnego użytkownika zadowoli aż nadto. Kwota, jak na oferowane możliwości, też jest do przyjęcia - choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że wiele osób pewnie będzie wolała zainwestować w lepszą kartę graficzną. Też należałem do tego grona - teraz jednak bez czegoś lepszego niż „integra" raczej już sobie nie wyobrażam korzystania z komputera.

Dane techniczne


Złącze: USB-C (kabel USB-C - USB-A w zestawie)
Procesor dźwięku: brak danych
DAC: zakres dynamiki 115 dB, do 32-bit, 192 kHz
Wzmacniacz słuchawkowy: oporność słuchawek 32-600 Ohm (niskie wzmocnienie 32-600 Ohm, wysokie wzmocnienie 150-600 Ohm)
Gniazda: mini-jack 1 x wejście liniowe, 1 x wyjście liniowe (przód), 1 x front, 1 x rear, 1 x central/sub, 1 x side; ponadto wyjście TOSLINK, złącze USB-C (tył)
Inne: tryby Super X-Fi, Direct i Scout, pokrętło z podświetleniem, trzy przyciski sterujące z diodami sygnalizacyjnymi
Wymiary: 129x129x40,6 mm
Waga: 330 g
Cena: 529 zł


Dostarczył: Creative, pl.creative.com


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności


Hulajnogi pod kontrolą
18 września 2020
Władze Lublina regulują zasady korzystania z urządzeń transportu osobistego.


Twiddlesum – jedyny taki kalkulator
17 września 2020
Twiddlesum łączy sposób wykonywania działań charakterystyczny dla pierwszych liczydeł – abakusów – z nowoczesną, komputerową techniką.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto