A A A

Fury Avenger XL – test fotela gamingowego

9 grudnia 2020, 12:30
Siłą rzeczy to nie jest fotel z najwyższej półki. Nie znaczy to jednak, że Fury Avenger XL jest krzesłem, które nie jest warte uwagi. Za tę cenę po prostu trudno wymagać czegoś więcej.
Fury Avenger XL – test fotela gamingowego

Budżetowo i nieźle

Zawsze miałem awersję do foteli gamingowych – krzykliwy design, wątpliwa ergonomia i wysoka cena sprawiały, że korzystałem ze zwykłych modeli biurowych. Kiedy jednak pojawiła się okazja do recenzji taniego Fury Avenger Xl stwierdziłem, że warto zaryzykować. W redakcji zawsze miałem wygodne krzesło, jednak w domu nigdy nie przywiązywałem do tego wielkiej wagi, bo po powrocie z pracy wolałem spędzać czas z dala od komputera, a jeśli już grać, to przed telewizorem na kanapie. W dobie pracy zdalnej w końcu stanąłem przed koniecznością zainwestowania w wygodny mebel do siedzenia – przetestowanie fotela stało się więc szansą na sprawdzenie, czego konkretnie powinienem od niego wymagać.

Jestem nietypowym (a może tylko mi się tak wydaje?) graczem, bo lubię stonowany, elegancki design. Brak krzykliwych kolorów jest więc dla mnie podstawowym kryterium oceny każdego sprzętu okołogrowego. Fury Avenger XL do pewnego stopnia wpisuje się w moją estetykę – model, który przyszedł do testów jest niemal w całości czarny, z niewielkimi białymi akcentami w górnej części oparcia i na siedzisku. Idealnie nie jest, ale na pewno fotel już na pierwszy rzut oka nie krzyczy „jestem stworzony do prawdziwego, hardkorowego gamingu!!!”. Zdecydowany plus za wykończenie – producent zrezygnował ze skórzanego obicia (ekoskóra występuje tylko miejscowo), zamiast tego stosując oddychający materiał. Kto choć raz w ciepły, letni dzień przykleił się do fotela, bardzo doceni ten wybór.

Podobnie jak każdy z bólem w dolnej części pleców z radością przywita poduszkę pod lędźwie – wprawdzie to obecnie standard, ale warty wspomnienia. Oczywiście o ergonomii z prawdziwego zdarzenia możemy pomarzyć, jednak zdarzało mi się siedzieć w fotelu po kilkanaście godzin dziennie i plecy nie odmawiały posłuszeństwa, co wcześniej się zdarzało. Warto tutaj zaznaczyć, że do testów otrzymałem model XL, który idealnie pasował do moich 180 centymetrów wzrostu, jednak spokojnie nada się również dla osób mierzących nawet 1,9 m. Trochę zajęło oczywiście, nim dopasowałem do siebie kąt odchylenia oparcia, na szczęście jego zakres jest naprawdę spory. Szkoda tylko, że poza odchyleniem i wysokością siedziska w Fury Avenger nie mamy wpływu na położenie żadnego elementu. Najbardziej żal, że producent nie przewidział regulacji podłokietników, choć w tym przedziale cenowym to zrozumiałe.

Fury Avenger XL

Stabilność konstrukcji

Kubełkowy kształt całości sprawdza się bardzo dobrze, wiele jednak można zarzucić stabilności i pieczołowitości, z jaką wykonano fotel. O ile z moimi 80 kilogramami podnośnik gazowy fotela radził sobie bez problemu, to już spasowanie oparcia z siedziskiem pozostawia sporo do życzenia. To chyba mój największy zarzut wobec fotela. Nie tylko śruby po jakimś czasie zaczęły się luzować i musiałem je podociągać raz jeszcze, ale nawet po tym, przy mocniejszym nacisku, oparcie nieprzyjemnie odbijało do tyłu o centymetr. Stabilność całości również nie była idealna – siedzisko, osadzone na podnośniku, ma nieznaczne luzy, przez co fotel nieco buja się w tył. Na szczęście po dwumiesięcznym użytkowaniu nie zaobserwowałem pogłębiania się tych mankamentów. Trudno mi jednocześnie stwierdzić, czy to problemy tego konkretnego egzemplarza.

Koniec końców Fury Avenger XL to fotel przyzwoity, jeśli weźmie się pod uwagę stosunkowo niską cenę. Wykończenie siedziska i oparcia są wprawdzie bardzo dobre, ale już podłokietniki straszą tanim plastikiem, a cała konstrukcja mogłaby być nieco stabilniejsza. Niemniej swoją podstawową funkcję na przestrzeni kilkudziesięciu dni testów spełniał bez zarzutu – pracuje się z nim wygodnie, plecy mają odpowiednie podparcie i nawet kilkunastogodzinne posiedzenia są znośne. Trzeba jednak pamiętać, że żadne, nawet najwygodniejsze krzesło nie zastąpi ćwiczeń i rozciągania – fotel ma zapobiegać, nie leczyć!

Plusy: obicie z dobrego materiału • poduszka zapewniająca podparcie lędźwiowe • cena • gamingowy, ale nie odpustowy design

Minusy: brak regulacji położenia podłokietników • stabilność konstrukcji mogłaby być większa • problem z „odbijającym” oparciem • nierówna jakość wykorzystanych materiałów

Parametry
Stelaż: stal i aluminium
Materiał obicia: oddychający materiał i elementy z ekoskóry
Wypełnienie: pianka o wysokiej gęstości
Regulacja: wysokość siedziska, pochylenie oparcia
Inne: dostępne w kilku wersjach kolorystycznych, poduszka pod lędźwie i zagłówek
Maksymalna waga siedzącego: 150 kg
Waga: 15,8 kg

Cena: 580 zł
Do testu dostarczył: www.fury-zone.com


Tomasz Lubczyński
Tagi: Fury, gaming
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Nie tylko mysz...
21 stycznia 2021
Na kartce z naszego kalendarza IT widnieje data 30 stycznia 1925 roku. To dzień, w którym...
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto