A A A

Honor Watch GS Pro – test smartwatcha

26 stycznia 2021, 11:40
Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że gadżety marki Honor są tańszym odpowiednikiem produktów Huawei. Nie inaczej jest z zegarkiem Honor Watch GS Pro – to odpowiednik GT2 Pro wspomnianego producenta. Tyle że kosztuje mniej, a nie ustępuje mu niemal w niczym.
Honor Watch GS Pro – test smartwatcha

Nie tylko dla aktywnych

Największą różnicą pomiędzy przytoczonymi we wstępie modelami są zastosowane materiały. O ile w ekskluzywnym zegarku Huawei dostaliśmy kopertę tytanową i szafirowe szkło, o tyle tutaj producent zdecydował się użyć tańszych materiałów w postaci plastiku z metalową ramą. Na co dzień nie czuć różnicy, choć oczywiście zegarek jakby mniej pasuje do garnituru, szczególnie już, że wymienna opaska to standardowy czarny silikon. Tak czy inaczej jednak, mimo wszystko to ciekawy kompromis między krzykliwymi, czysto sportowymi modelami a zegarkami nastawionymi na klienta bardziej biznesowego. Warto tu jednak zaznaczyć, że GS Pro sprawia wrażenie masywnego i wyraźnie odznacza się na nadgarstku – siłą rzeczy więc najlepiej sprawdzi się u „dużych” użytkowników.

Ekran jest w porządku. Rozdzielczość wydaje się niby niewielka, w praktyce jednak trzeba wykazać się złą wolą, by zobaczyć piksele – te widoczne są jedynie na nielicznych tarczach, a i to dopiero wówczas, gdy spojrzymy na zegarek naprawdę z bliska. Zaskakujący jest fakt, że producent cały czas poszerza możliwości zmiany wyglądu wyświetlacz urządzenia – w towarzyszącej zegarkowi aplikacji Huawei Zdrowie mamy już dostęp do przeszło trzystu darmowych, a kolejne dodamy, płacąc po kilka złotych za sztukę. Co istotne, te bezpłatne wcale nie różnią się jakością od tych, za które trzeba wyłożyć pieniądze – jestem pewien, że w takim mrowiu każdy znajdzie coś dla siebie, nawet fani Boba Marleya.


GS Pro na co dzień

Jeśli chodzi o codzienną pracę, to pierwsze, co należy zrobić, to przeprowadzić aktualizację oprogramowania. Standardowy firmware bowiem nie zaskakuje płynnością interfejsu. O ile dotyk działa świetnie, o tyle na reakcję urządzenia należy trochę poczekać. Sytuacja ulega poprawie, gdy pobierzemy najnowszą wersję softu. Ponownie: operacja odbywa się przez wspomnianą apkę i łącznie z uploadem paczki do zegarka przez Bluetooth i instalacją trwa ok. godziny – warto jednak przez ten proces przebrnąć, gdyż zegarek zyskuje na responsywności. Idealnie jednak tak czy inaczej nie jest i mam wrażenie, że GT2 Pro był jednak pod tym względem nieco lepszy. Tak naprawdę na co dzień przeszkadzała mi jedna tylko rzecz: brak harmonogramu dla opcji aktywowania ekranu przez podniesienie ręki i spojrzenie na zegarek. O ile w dzień nie można mieć zarzutu do pracy urządzenia, o tyle w nocy już przydałaby się możliwość automatycznego wyłączenia tej funkcji. Przyczyna jest prosta: gdy śpimy i przewracamy się z boku na bok, zegarek wskutek ruchu czasem się włącza – co bywa irytujące. Wyjścia są dwa: albo zdjąć go z nadgarstka, siłą rzeczy jednak wówczas nie będzie monitorował snu, albo w Huawei Zdrowie na ekranie smartfonu wyłączyć aktywację ekranu ręcznie. Przydałoby się to zautomatyzować.

Brawa na stojąco należą się za to za żywotność akumualtora. Sprzęt w typowym użytkowaniu wytrzymuje ok. 2 tygodnie. Producent chwali się, że w trybie oszczędzania czas ten można wydłużyć do 25 dni – ja jednak tego nie robiłem, 14 dni wystarcza aż nadto i tak czy inaczej jest jednym z najlepszych wyników w przypadku tego typu gadżetów. W trybie GPS zaś, gdy np. spacerujemy lub wędrujemy po górach, rejestrując trasę, sprzęt działa nawet 100 godzin. W praktyce bez problemu wystarcza na kilkudniową wyprawę.

Honor Watch GS Pro


Aktywności i ułatwienia

Tym, co zaskakuje, jest mnogość opcji związanych z rejestrowaniem aktywności i samopoczucia. Standardowo mamy dostęp do 18 dyscyplin, paletę tę można jednak poszerzyć, wybierając w menu interesujące nas pomiary – ogółem jest tego około setki. Ponadto zegarek potrafi podawać dane nt. ćwiczeń w zestawieniu zbiorczym, mierzyć tętno, na żądanie zaś – saturacji (natlenienia) krwi tlenem. Mamy dostęp do sekcji analizy snu, pomiaru stresu, jak również ćwiczeń oddechowych. GPS działa bardzo dobrze: szybko odnajduje pozycję, potrafi nawet rozpoznać to, że zmieniliśmy stronę ulicy, po której idziemy. Wciąż jednak kuleje opcja eksportowania treningów – te możemy udostępnić „na zewnątrz” jedynie w formie graficznego zestawienia.

Świetnie działają powiadomienia: w Huawei Zdrowie możemy je selektywnie włączyć dla wybranych programów zainstalowanych na telefonie, zegarek wibracjami powiadamia o nadchodzących połączeniach, które zresztą dzięki głośnikowi i mikrofonowi możemy odebrać. Wówczas na ekranie urządzenia mamy możliwość regulacji głośności oraz wyciszenia wspomnianego mikrofonu.

Jeśli zaś chodzi o opcje ułatwiające życie, to jest ich sporo: stoper, minutnik, alarm, kompas, latarka (czyli w praktyce ekran jarzący się na biało z maksymalną jasnością), minutnik oraz sekcja pogody, gdzie zobaczymy aktualną aurę oraz prognozę na najbliższe dni, a nawet info nt. wschodów i zachodów Słońca i Księżyca oraz pływów. No i najważniejsze: jest również funkcja „znajdź mój telefon”, która działa nawet wówczas, gdy smartfon jest wyciszony. Właściciele urządzeń Huawei i Honor będą mogli też skorzystać ze zdalnego wyzwalacza aparatu. Wszyscy już za to zrobią użytek z wewnętrznej pamięci (2 GB miejsca na dane), by skopiować do zegarka pliki MP3 i słuchać muzyki bez zabierania ze sobą telefonu. Słuchawki wówczas łączą się bezpośrednio z GS Pro dzięki protokołowi Bluetooth.


Opłacalność zakupu

Co tu dużo mówić: to kolejny już udany zegarek typu smart. Co prawda w tym wypadku określenie „smart” jest jednak trochę na wyrost, bo system operacyjny nie pozwala na instalowanie dodatkowych aplikacji – to, co jest, wystarcza jednak do komfortowej obsługi i ze smartfonem tworzy świetny tandem. Najprościej zegarek ten określić mianem bardzo zaawansowanej, dobrze działającej i bogatej w funkcje opaski sportowej. Mnie to wystarcza. Sprzęt kosztuje 900 złotych – co jest ceną o 300 zł niższą od wspomnianego na początku Huawei GT2 Pro przy zachowaniu tych samych funkcji, ale z gorszym pod względem zastosowanych materiałów, choć wciąż wodoszczelnym i odpornym na nieprzyjazne warunki środowiskowe „opakowaniem”. Jeśli to ostatnie nie robi różnicy – polecamy! To jeden z tych gadżetów, które sprawiają, że koegzystencja ze smartfonem staje się przyjemniejsza.


Plusy:
Wyśmienity akumulator!
Mnóstwo, mnóstwo tarcz do wyboru
Wygodna obsługa
Dobry dotykowy ekran
Bardzo duże możliwości śledzenia dyscyplin sportowych
Świetny stosunek jakości do ceny
Wyśmienicie działające powiadomienia i wibracje

Minusy:
Interfejs zegarka czasem traci płynność
Brak harmonogramu dla aktywacji ekranu przez podniesienie zegarka
Do garnituru bardziej jednak pasuje Huawei GT2 Pro
Brak możliwości eksportowania treningów


Wyświetlacz: 1,39” AMOLED 454×454, dotykowy
Procesor: Kirin A1
Łączność: Bluetooth 5.1 BLE
Czujniki: żyroskop, akcelerometr, czujnik geomagnetyczny, optyczny czujnik tętna, czujnik oświetlenia, barometr, GPS
Akumulator: niewymienna, do 25 dni, do 100 h w trybie oszczędzania z GPS
Inne: pamięć 2 GB, wodoszczelność 5 ATM, odporność na warunki środowiskowe zgodna z MIL-STD-810G, ładowanie przewodowe (magnetycznie przypinana do zegarka „pastylka” z gniazdem USB-C), mikrofon, głośnik, ponad 300 darmowych tarcz do wyboru + dodatkowe płatne, funkcje stopera, minutnika i odnajdywania telefonu, pomiar aktywności w przeszło stu dyscyplinach sportowych, pomiar natlenienia krwi, tętna, stresu, prognoza pogody, odtwarzanie muzyki, statystyki dot. aktywności
Wymiary koperty: 48x48 mm
Masa: 45,4 g

Do testu dostarczył: Honor, www.hihonor.com
Cena: 900 zł


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto