A A A

Huawei MateBook 14 – test laptopa

7 października 2020, 12:00
Kupując laptopa najczęściej musimy podjąć decyzję, czy wybrać przenośny sprzęt z niskonapięciowym procesorem, czy raczej zdecydować się na konstrukcję z mocniejszym CPU, ale za to cięższą i większą od poręcznych „czternastek”. Huawei ze swoim MateBookiem poszedł drogą środka: dostajemy niewielki laptop z mocnym procesorem.
Huawei MateBook 14 – test laptopa

Wygląd zewnętrzny i użytkowanie

To laptop, który potrafi cieszyć oko. Obudowa z grafitowego aluminium jest świetnie spasowana, klawiatura i dużych rozmiarów gładzik nie nastręczają żadnych problemów w codziennej pracy. Nie licząc zwężonych strzałek góra/dół, klawiaturę można określić mianem wzorcowej. Od typowego sprzętu wyróżnia się jednak jeszcze jednym akcentem: między klawiszami [F6] a [F7] pojawił się przycisk, który tak naprawdę jest ukrytą kamerką. Po naciśnięciu obiektyw wysuwa się nad płaszczyznę obudowy, umożliwiając prowadzenie rozmów wideo. Jest to ciekawe rozwiązanie, które z jednej strony pozwala zachować kontrolę nad pracą urządzenia i nie kłopotać się kwestiami prywatności, a z drugiej – umożliwiło zastosowanie olbrzymiego wyświetlacza, który zajmuje niemal całą pokrywę urządzenia.

Ekran zajmuje 90% frontu. Huawei postawił na matrycę o proporcjach 3:2 i niezbyt często dziś spotykanej rozdzielczości 2160x1440. W praktyce jednak sprawdza się to bardzo dobrze: sprzęt docenią przede wszystkim osoby, które pracują z edytorami tekstu – dużo tu miejsca w pionie, przez co łatwiej ogarnąć wzrokiem choćby stronę w Wordzie. Również parametry obrazu nie rozczarowują – za jednym wyjątkiem. Matryca jest bardzo nierówno podświetlona, co widać np. gdy oglądamy filmy lub po prostu wyświetlamy ciemną grafikę. Plamy światła są szczególnie wyraźne u góry, a zauważalne również po bokach. Gdy pracujemy, zwykle nie stanowi to dużego problemu – słabiej widoczne obszary pojawiają się tam, gdzie typowo umieszczone są górne belki narzędzi używanego oprogramowania. Gorzej, gdy przejdziemy w tryb pełnoekranowy – na ciemnym tle uwydatniają się od razu.

Huawei MateBook 14

Wydajność

W testowanym przeze mnie modelu producent zdecydował się na użycie procesora AMD Ryzen 5 4600H – i muszę przyznać, że był to dobry wybór. Sprzęt wydaje się stworzony do pracy z programami, które potrafią wykorzystać wielowątkowość. W większości przypadków 4600H wychodzi z takich prób zwycięsko, radząc sobie nawet z mocniejszą konkurencją. Dość powiedzieć, że układ AMD toczy równy bój z jednostkami o przewyższającym go TDP; w Cinebenchu niemal wyrównuje wyniki takich układów jak Core i7-10875H czy Core i9-9880H. Słowem, jest rewelacyjnie.

PC Mark 10: 4782
Blender Benchmark: 26:56,19 min.
Cinebench R15 CPU: 1316 pkt.
Cinebench R20 CPU: 3033 pkt.
7-Zip: 48 802 MIPS

O ile procesor jest mocny, o tyle zintegrowany z nim układ graficzny Radeon Vega gwarantuje jedynie mniej wymagającą rozrywkę. Z powodzeniem zaprzęgniemy MateBooka do popularnych tytułów e-sportowych czy gier-usług, ale nie ma co liczyć na więcej. W natywnej rozdzielczości ekranu i przy zastosowaniu wysokich detali wyświetlanej grafiki CS:GO działa ze średnią wydajnością 34 kl./s – wystarczy jednak obniżyć jakość wizualną w ustawieniach gry, by ta rozpędzała się średnio do 71 klatek animacji na sekundę – pograć więc od biedy można. Podobnie sprawa wygląda w przypadku World of Tanks – sprzęt jest zbyt słaby, by myśleć o grafice wysokiej jakości, ale już na średnich, a tym bardziej niskich detalach można grać. Bardziej wymagające tytuły jednak nie pozostawiają złudzeń: MateBook nie został zaprojektowany z myślą o elektronicznej rozrywce.

3D Mark Time Spy: 969
3D Mark FireStorm: 2500
CS:GO: 34 kl./s (wysokie detale, mapa Benchmark FPS), 71 kl./s (niskie detale, mapa Benchmark FPS)
World of Tanks Encore: 38 kl./s (średnie detale, benchmark), 257 kl./s (niskie detale, benchmark)
Wiedźmin 3: 10 kl./s (najwyższe detale), 13 kl./s (średnie detale), 16 kl./s

Bateria jest najwyżej przeciętna. Właściwie to nie dziwi: producent zastosował wydajny procesor, który do tego został zamknięty w niewielkiej obudowie, w której dużo miejsca przecież nie ma. Przeglądanie sieci na profilu oszczędzania energii oznacza niecałe 8 godzin pracy urządzenia; filmy przy wyłączonym Wi-Fi da się oglądać godzinę dłużej. Pod dużym obciążeniem komputer wytrzyma krócej, bo nieco ponad godzinę – warto zaznaczyć, że sprzęt w przypadku takiego scenariusza rozgrzewa się do akceptowalnego poziomu głównie w górnej części obudowy, nad klawiaturą, a throttling powoduje spadek wydajności o ok. 15–20% po 30 minutach pracy pod pełnym obciążeniem.

Przeglądanie sieci na baterii: 6:48 h
Oglądanie filmów: 7:56 h
Praca pod pełnym obciążeniem: 1:15 h


Huawei MateBook 14

 

W kooperacji

Tym, co mnie pozytywnie zaskoczyło, jest funkcja Huawei Share, pozwalająca parować laptop ze smartfonem. Gdy mamy sprzęt tego samego producenta (telefony marki Honor są również zgodne – używałem akurat Honor View 20), możemy dzięki NFC połączyć ze sobą obydwa urządzenia. W tym celu po prostu zbliżamy telefon w okolice touchpada, a chwilę później oprogramowanie automatycznie łączy obydwie zabawki, korzystając z sieci Wi-Fi – należy jedynie zatwierdzić operację na notebooku. Gdy to zrobimy, dostajemy naprawdę funkcjonalny tandem: możemy sterować telefonem i prowadzić z niego rozmowy z poziomu MateBooka 14, da się też korzystać ze wszystkich aplikacji androidowych, sterując gładzikiem i widząc podgląd pulpitu smartfona na ekranie komputera. Jest to o tyle wygodne, że choć ekran telefonu wygasa, samo urządzenie cały czas jest odblokowane. To nie koniec: bez kłopotu zgramy również zdjęcia czy filmy – wystarczy wybrać interesujący nas materiał i ponownie zbliżyć telefon do komputera, by zostały one skopiowane na dysk i wyświetlone.

Ujęła mnie też funkcja przeglądania na komputerze dokumentów zgormadzonych na smartfonie. Wskazane w eksploratorze plików telefonu PDF-y czy pliki Worda automatycznie otwierają się na laptopie, co pozwala np. w wygodny sposób przeglądać wcześniej pobraną dokumentację. Dane możemy oczywiście przerzucać również w drugą stronę, a także automatycznie odtwarzać dźwięk czy materiały wideo z telefonu na ekranie laptopa – wystarczy aktywować odpowiednią funkcję. Ogółem możliwości związane z Huawei Share są na dłuższą metę szalenie wręcz wygodne i przywykłem do nich bardzo szybko.

 

Podsumowanie

Huawei MateBook 14 jest ewidentnie sprzętem przeznaczonym dla osób, które po laptopie oczekują sporej mobilności, ale ta nie może odbywać się kosztem wydajności urządzenia. Zastosowany procesor sprawdzi się nie tylko przy codziennych zadaniach i szeroko pojętej konsumpcji cyfrowych treści – z powodzeniem można go zaprząc do bardziej wymagających zadań, takich jak choćby wstępna obróbka wideo czy praca nad różnego rodzaju projektami uczelnianymi. Przez dwa tygodnie, kiedy miałem sprzęt do dyspozycji, używałem go dość intensywnie, zastępując nim urządzenie używane na co dzień. I muszę przyznać, że pomimo gorszej baterii przypadł mi do gustu. Stosunkowo niewielkie rozmiary maszyny sprawiły, że bezceremonialnie wrzucałem ją do torby, gdy wychodziłem z domu na dłużej. Ładowarka zajmująca niewiele miejsca nie przeszkadzała w dłuższych wojażach, tym bardziej, że używałem jej również do ładowania telefonu.

Ogółem mamy do czynienia z dobrym laptopem – trzeba jednak być świadomym, że jest to model, w którym nie zamontowano niskonapięciowego CPU. Użytkownicy przyzwyczajeni do dłuższych czasów pracy laptopów o stosunkowo niewielkich rozmiarach mogą być tym faktem rozczarowani. Jeśli dokonując zakupu nie zapomnimy, że MateBook 14 jest w istocie czymś mocniejszym, ale zamkniętym we wciąż niewielkiej obudowie, będziemy z inwestycji zadowoleni.

Huawei MateBook 14


Specyfikacja:
Ekran: 14”, 2160x1440, IPS
Procesor: AMD Ryzen 5 4600H, 3-4 GHz, 6 rdzeni, 12 wątków, TDP 40 W
Grafika: zintegrowana Radeon Vega
RAM: 16 GB DDR4-2666
Dysk: SSD WD SN730 512 GB
Łączność: HDMI, USB-C 3.1 Gen1, 2x USB-A 3.1 Gen1, minijack, Wi-Fi ac, Bluetooth 5.0, NFC
Bateria: niewymienna 56 Wh
Inne: wysuwana kamerka 0,9 Mpix, funkcja Huawei Share, czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem Power

Wymiary: 308 x 224 x 15,9 mm
Masa: 1,49 kg

Do testu dostarczył: Huawei | www.huawei.com
Cena: 4220 zł


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności

Flash: jeszcze 10 tygodni
23 października 2020
Adobe zaczyna rozsyłać przypomnienia o zbliżającym się zakończeniu obsługi technologii Flash.



Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto