A A A

Huawei Sound – test głośnika Bluetooth

11 grudnia 2020, 15:20
Na pierwszy rzut oka to stosunkowo niewielki głośnik z modułem Bluetooth. Diabeł jednak tkwi w szczegółach: o ile nie zabierzemy go w podróż, w salonie sprawdzi się całkiem nieźle. A już na pewno będzie jego ozdobą.
Huawei Sound – test głośnika Bluetooth

Do pokoju dziennego

Od dawna już Huawei udowadnia, że jeśli chodzi o stylistykę i design, zalicza się do światowej czołówki. Nie inaczej jest tym razem. Głośnik ma formę zaokrąglonego na brzegach walca. U dołu mamy kratownicę, u góry zaś tworzywo przypominające lakier fortepianowy. Wygląda to nader efektownie – równocześnie jednak należy pamiętać, że ceną za taką połyskliwość jest podatność sprzętu na łapanie kurzu i odcisków palców. Cóż, trzeba się nauczyć z tym żyć i od czasu do czasu go po prostu przetrzeć.

Uroku i tak już atrakcyjnej wizualnie bryle nadaje biegnący dookoła górnej pokrywy wielokolorowy, ale subtelny pasek LED oraz znajdujące się wewnątrz nakreślonego wspomnianym podświetleniem okręgu przyciski dotykowe. Co ciekawe, te ostatnie standardowo są wygaszone – zapalają się dopiero, gdy na stosunkowo niewielką odległość od urządzenia zbliżymy dłoń. Działa to tak, że w momencie, gdy chcemy któryś musnąć, ten już się świeci. Świetna sprawa, tym bardziej, że temu, jak działa dotykowy panel nie można nic zarzucić – obsługa głośnika Huawei jest czystą przyjemnością. Również dzięki aplikacji mu towarzyszącej.

 

W parze ze smartfonem

Z głośnika możemy korzystać tradycyjnie, czyli dzięki połączeniu przez Bluetooth lub kabel minijack 3,5 mm, ale też poprzez wpięcie urządzenia do domowej sieci Wi-Fi. Tę ostatnią czynność przeprowadzamy, korzystając z aplikacji Huawei AI Life. Nawiasem mówiąc, w momencie powstawania tego tekstu Huawei Sound nie był rozpoznawany przez program pobrany z Google Play – musiałem skorzystać ze sklepu Huawei AppGallery. Śmiało można założyć, że aktualna wersja oprogramowania niedługo pojawi się pewnie również u Amerykanów, tym niemniej – warto o tym na wszelki wypadek pamiętać.

Rzeczone połączenie Wi-Fi pozwala na strumieniowanie muzyki bezpośrednio z telefonu z systemem Android i nakładką EMUI 11 lub w ramach standardu UPnP (czyli między innymi urządzeniami wpiętymi w sieć). Możemy również przeprowadzić za jego pośrednictwem konfigurację urządzenia, a następnie dostosować brzmienie. Do wyboru są trzy profile brzmieniowe (o nich za chwilę), a także możliwość podbicia lub redukcji basów, ustawienia sposobu połączenia czy aktualizacji oprogramowania. Mnogość opcji nie porywa, ale na co dzień to, co jest, spokojnie wystarcza.

 

Nuta w salonie

Przejdźmy do kwestii najważniejszej: jak Huawei Sound brzmi? Zacznę nietypowo, bo od profili muzycznych. W aplikacji mamy trzy – Hi-Fi, Wokal i Devialet Space SoundStage. Nie wiedzieć czemu, standardowo ustawiony jest ten drugi. Moim zdaniem to błąd, bo choć rzeczywiście podbija śpiew, to całą resztę wypłaszcza i w ten sposób Huawei Sound bezpośrednio po podłączeniu brzmi jak pierwsze lepsze blutoothowe pudełko za połowę niższą kwotę, co przy pierwszych chwilach nie nastraja pozytywnie do sprzętu. Ostatni wymieniony tryb z kolei daje namiastkę przestrzeni, a za sprawą dominacji basów, również – co jest w sumie zaskakujące – stania na koncercie pod sceną: dosłownie czuć propagację niskich tonów przez meble, ponownie jednak – pozostałe składowe są wyciszone i mniej wyraziste. I to znacznie – na tym profilu bez większych kłopotów możemy rozkręcić Sound do maksymalnego poziomu głośności, co w pozostałych przypadkach skutkuje już dość znaczną degradacją dźwięku i tam lepiej zatrzymać się na 3/4 skali głośności. Tak czy inaczej Huawei Sound wystarczy do dość głośnego słuchania muzyki w salonie. Spokojnie będzie radzić sobie zarówno z „plumkaniem” w tle, jak również nada się do bardziej już ukierunkowanego na doznania muzyczne odsłuchu. Koniec końców stanęło na tym, że przez dwa tygodnie ze sprzętu korzystałem wyłącznie we wspomnianym trybie Hi-Fi i po początkowych testach dałem sobie spokój z maksymalną głośnością.

Rozważania na temat jakości dźwięku wypadałoby zacząć od ogólnego stwierdzenia i potem je rozwinąć – tyle że tutaj to dość trudne. Powiedziałbym, że w przypadku Huawei Sound dużo zależy od gatunku muzyki i od kompozycji samego utworu. Najlepiej głośnik wypada w spokojniejszych, mniej skomplikowanych kawałkach bez bogactwa tła. Muzyka klasyczna, gitara + wokal, spokojniejsze frakcje rocka, jak również muzyka elektroniczna – tutaj trudno tak naprawdę przyczepić się do czegokolwiek. Dźwięk jest ciepły, wyraźny, separacja na ogół stoi na wysokim poziomie. Bas? Lekko dominujący, jednak można go skręcić. Tyle że parę razy głośnik wpadł w rezonans, gdy głośniej łupnęło niskimi tonami. W przypadku np. Chrisa Jonesa zdarzyło się, że sprzęt niezbyt przyjemnie zareagował ze stołem, na którym był ustawiony – ale to była jedna, dość specyficzna piosenka i sytuacja tak naprawdę powtórzyła się podczas testów ze trzy razy.

Niewiele mam do zarzucenia również w kwestii czegoś bardziej żywego. Red Hot Chili Peppers brzmią poprawnie, dźwięk jest wyrazisty i dość szczegółowy. Tu jednak po raz pierwszy usłyszałem lekko kulejącą separację, który to problem dodatkowo pogłębił się po przejściu na jeszcze cięższe brzmienia. W utworach, w których reszta instrumentów wyraźnie podąża za sekcją rytmiczną, po przekroczeniu połowy głośności całość trochę się zlewa, a dodatkowo talerzom zaczyna brakować wyrazistości. Czuć to w Enter Sandman zespołu Metallica, a już szczególnie w przypadku cięższych frakcji metalu. Głośnik ma również niewielki problem z nietypowo zarejestrowanymi utworami, gdzie jest sporo „podciągniętych” elektronicznie naturalnych brzmień, które wymykają się jednoznacznej klasyfikacji. Musielibyście usłyszeć np. Imagine Dragons i Radioactive, by zrozumieć, o co chodzi – z tym, że to żadna niespodzianka, iż sprzęt z rzeczoną piosenką sobie nie radzi. Mało który tak naprawdę to potrafi. Dla odmiany, wspomniana wcześniej muzyka elektroniczna wypada naprawdę dobrze. Natomiast Apollo 440 słuchało mi się wyśmienicie i to niezależnie od utworu.

Huawei Sound

Podsumowanie

Gdybym chciał spróbować ubrać wrażenia z odsłuchu w formę konkluzji, to powiedziałbym, że Huawei Sound gra dość ciepło, w sposób zrównoważony i wyśmienicie działa z utworami, w których nie ma wieloznaczności i bogatego, mającego tendencje do zlewania się pod naciskiem wiodącej perkusji materiału. Nie jest to na pewno sprzęt choćby aspirujący do miana audiofilskiego, w żadnym razie nie zastąpi również podobnie kosztujących kolumn stereo. Jak na głośnik Bluetooth jednak sprawia się przyzwoicie. Tym bardziej już, że bardzo dobrze wypada przestrzenność dźwięku – to najlepsze urządzenie tego typu, jakie miałem w testach.

Pozostaje kwestia ceny. Osiem stówek za głośnik to kwota już dość odczuwalna (oczywiście w kieszeni zwyczajnego użytkownika, o audiofilach i redaktorze naczelnym PC Formatu w tym miejscu litościwie nie wspominamy :)), z drugiej strony – to sprzęt bardziej już z gatunku premium, gdzie cena ma jednak trochę mniejsze znaczenie. Tyle że w tym ostatnim przypadku rozważyłbym zakup o 250 zł droższego Huawei Sound X – za sprawą bogatszej konfiguracji sprawdzi się zdecydowanie lepiej.


Plusy: świetna, kompaktowa forma • ogólnie przyzwoita jakość dźwięku • do 3/4 skali głośności gra czysto • bardzo wygodne sterowanie i codzienne użytkowanie • połączenie przez Wi-Fi, Bluetooth i kablem • niebanalny wygląd

Minusy: cena • za sprawą błyszczącej obudowy podatny na zabrudzenia i palcowanie • na upartego: brak wbudowanego baterii i mobilnego trybu pracy • dość wyraźna degradacja dźwięku przy maksymalnej głośności • czuć spadek separacji w bardziej wymagających utworach • brak obsługi asystentów AI


Parametry
Przenoszone częstotliwości: 55 Hz – 40 kHz
Konfiguracja głośników: 40 W (głośnik niskotonowy) + 3 x 5 W (głośniki pełnozakresowe), całkowita moc przejściowa 144 W
Średnica przetwornika: brak danych
Sposób podłączenia: Wi-Fi ac, Bluetooth 5.0, NFC, UPnP, mini-jack 3,5 mm
Wyjście słuchawkowe: nie
Przyciski: wyciszanie, głośność, przycisk funkcyjny
Inne: procesor MediaTek MT8518, pamięć 512 MB RAM, 8 GB ROM, certyfikat Hi-Res Audio, technologie Huawei Sound, 360 Surround, regulacja basów, zasilanie sieciowe 24 V, 7 A
Wymiary: 147 x 187 mm
Waga: 2,2 kg

Cena: 800 zł
Do testu dostarczył: Huawei, www.consumer.huawei.com


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto