A A A

Huawei Watch 3 Pro – test pierwszego smartwacha z HarmonyOS

9 lipca 2021, 10:50
Nie da się ukryć, że dotychczasowe zegarki Huawei, choć były udanymi konstrukcjami, w istocie nie pozwalały na instalowanie nowych aplikacji. Tak naprawdę więc – mimo gąszczu opcji – bliżej było im do opasek fit. Watch 3 Pro jest z zupełnie innej bajki: to pierwszy smartwatch z prawdziwego zdarzenia, a zarazem zegarek, który pracuje pod kontrolą systemu HarmonyOS.
Huawei Watch 3 Pro – test pierwszego smartwacha z HarmonyOS

Nowe idzie

Każdy, kto choć trochę śledzi wieści ze świata elektroniki użytkowej, wie, że Stany Zjednoczone mocno napsuły krwi koncernowi Huawei, odcinając go od usług Google’a. Z tego powodu wspomniana na początku firma nie tylko rozwija własny sklep z aplikacjami, ale i zdecydowała się na opracowanie HarmonyOS – systemu operacyjnego, który zagwarantuje niezależność od kaprysów USA. Właśnie poniekąd owocem tych starań jest Huawei Watch 3 Pro: nie tylko pierwszy zegarek z możliwością instalowania aplikacji w ofercie tego producenta, ale i równocześnie pierwsze urządzenie z nowym OS-em.

Huawei Watch 3 Pro jest sprzętem z najwyższej półki – do tego w recenzowanej wersji występuje w wersji Elite, co oznacza, że użyto ekskluzywnych materiałów. Zarówno koperta, jak i bransoleta zostały wykonane z matowoszarego, ale zarazem lekko połyskującego (gdy spojrzymy pod światło) tytanu. Ekran przykryto szkłem szafirowym, spód zaś jest ceramiczny. Całość wygląda wręcz zjawiskowo: to zdecydowanie najbardziej luksusowy zegarek spośród wszystkich tego typu produktów Huawei. Nie mam również cienia wątpliwości co do jakości wykonania i trwałości – przez ostatnie dwa tygodnie zegarek towarzyszył mi podczas biegania, pływania, plażowania i remontów. Nie oszczędzałem go: miał kontakt z morską wodą, wielokrotnie lądował na podłodze, na dnie zapiaszczonego plecaka czy w kieszeni z kluczami, a mimo tego nie ma na nim śladu użytkowania. Rewelacja – ale i równocześnie coś, czego powinniśmy oczekiwać po sprzęcie wykonanym z takich materiałów.


Dwie twarze

Testowany przeze mnie egzemplarz to edycja Pro, do tego najbogatsza – z tytanową opaską. Zegarek – za sprawą masy i rozmiarów – przeznaczony jest więc na męski nadgarstek. Warto jednak zauważyć, że spore gabaryty pozwoliły zmieścić wewnątrz akumulator o niespotykanej do tej pory w smartwatchach pojemności 780 mAh. Naładowany do pełna, wystarczy wg producenta na 5 dni typowego użytkowania w trybie smart oraz do 21 dni w trybie ultra.

Obydwa tryby to poniekąd dwie twarze najnowszych zegarków Huawei. Pierwszy z nich – nazwijmy go standardowym – to nowinka, w której mamy dostęp do nowoczesnych, dodanych w Watch 3 Pro funkcji. Możemy więc połączyć się z siecią Wi-Fi lub skorzystać z eSIM-a, pobierać z AppGallery dodatkowe aplikacje czy korzystać z zaawansowanych możliwości konfiguracyjnych – słowem, robić wszystko to, czego brakowało nam w poprzednich edycjach, by z czystym sumieniem nazwać zegarek smartwatchem. Brawa – tym bardziej, że wśród apek dających się pobrać z poziomu zegarka znajdziemy kilka przydatnych, jak choćby taką do obsługi SMS-ów. Ogółem dużo ich jednak jeszcze nie ma, co należy zanotować po stronie minusów. Pamiętajmy jednak, że to nowinka, a zegarek wszedł do sprzedaży parę dni temu. Jestem dobrej myśli, tym bardziej, że Huawei przecież z oczywistych względów zależy na sukcesie zarówno HarmonyOS, jak i AppGallery.


Coś dla oszczędnych

Oprócz trybu standardowego mamy do dyspozycji również tryb ultra – po jego aktywacji system operacyjny zegarka niejako „wycina” wszystkie zaawansowane funkcje, zostawiając sam rdzeń – który jednakże do złudzenia przypomina możliwościami to, co znaliśmy np. z modelu GT 2 Pro. Nawet wygląd interfejsu sugeruje, że zegarek przełączony w tryb ultra, tak naprawdę wraca do LiteOS, który odpowiadał za pracę poprzednich generacji. Innymi słowy, zegarek robi się trochę mniej „smart”, ale za to żywotność akumulatora wzrasta kilkukrotnie.

Pomimo wydawałoby się ograniczeń związanych z oszczędniejszym gospodarowaniem energią, wciąż jednak mamy do dyspozycji niemal wszystko to, co sprawiło, że zegarki Huawei przypadły mi do gustu. Jest więc możliwość zapisu aktywności sportowych, są pomiary tętna, natlenienia krwi, temperatury ciała, snu, stresu. Nie zabrakło połączeń, powiadomień, alarmów, możemy też przeglądać rejestr i statystyki ćwiczeń. Patrząc z perspektywy użytkownika zegarków poprzedniej generacji zmieniło się więc niewiele – choć niektóre braki mogą zaboleć. Niestety, ultraoszczędni mają tym razem do dyspozycji jedną, standardową tarczę zegarka, a aplikacja Huawei Zdrowie pełni rolę ściśle informacyjną – by zyskać dostęp do opcji konfiguracyjnych, należy uruchomić ponownie sprzęt w trybie standardowym. Zabrakło również możliwości odtwarzania własnej muzyki bezpośrednio z zegarka – i to już niezależnie od trybu pracy.


Akumulator w praktyce

Wracając zaś do tematu żywotności akumulatora – w trybie smart zegarek rozładował mi się po nieco ponad sześciu dniach użytkowania przy sporadycznym korzystaniu z Wi-Fi i trzech treningach na plaży połączonych z intensywnym przeglądaniem funkcji urządzenia. Zaś po włączeniu oszczędzania energii… do momentu powstawania tego tekstu nie zdążyłem całkowicie rozładować sprzętu. Matematyka jednak wskazuje, że zegarek w typowym użytkowaniu wytrzymałby ok. 22 dni. Fenomenalny wynik!

Trochę szkoda, że tym razem producent zdecydował się na ładowanie za pomocą magnetycznie przypinanej pastylki, która ma zintegrowany kabel. O wiele bardziej podobała mi się znana z poprzednich odsłon dostawka z przewodem odłączanym – była po prostu wygodniejsza, gdyż można było posłużyć się przy ładowaniu kablem od smartfonu, który zawsze mamy pod ręką. No ale to oczywiście drobiazg. Jest również możliwość ładowania bezprzewodowego – ładowarki takiego rodzaju jednak nie znajdziemy w opakowaniu. Załadowanie zegarka w przewodowy sposób trwa ok. 3 godzin.


HarmonyOS na co dzień

Poprzednie edycje zegarków Huawei pracowały pod kontrolą systemu LiteOS – tu zaś mamy HarmonyOS. Jak już zaznaczyłem na początku – to nowinka i zarazem skok na głęboką wodę w wykonaniu Huawei. Jednakowoż udany: system pracuje sprawnie, a obsługa jest płynna. Ta ostatnia odbywa się dzięki dotykowemu ekranowi AMOLED 1,43” o rozdzielczości 466x466. Dodatkowo możemy posłużyć się przyciskiem-pokrętłem, które pozwala poruszać się po menu, dając przy tym bardzo przyjemną informację zwrotną w postaci świetnego systemu wibracji. Drugi przycisk jest konfigurowalny – przypiszemy do niego wybraną funkcję.

Wszystkie najpotrzebniejsze opcje są pod ręką: bardzo łatwo możemy włączyć Wi-Fi, jak również NFC. Ostatnia z wymienionych technologii łączności póki co jest jednak ozdobnikiem – za sprawą braku odpowiednich aplikacji nie udało mi się skorzystać z płatności zbliżeniowych. To wspomniany już wcześniej dodatkowy software – a właściwie jego skromna liczba w sklepie Huawei – wydaje się największym ograniczeniem sprzętu i tutaj trzeba po prostu czekać na rozwój sytuacji. Nie zmienia to jednak faktu, że pierwszy kontakt z HarmonyOS jest jak najbardziej pozytywny.


Podsumowanie

Huawei Watch 3 Pro to bez cienia wątpliwości udany i dopracowany sprzęt, a zarazem zwiastun czegoś nowego, być może przełomu, w ofercie Huawei. Prezentuje się zjawiskowo i choć w wersji Elite – a więc z tytanową bransoletą – przeznaczony jest na rękę nawykłą do zauważalnej masy – nosiłem go z niekłamaną przyjemnością. W moim przypadku stał się wręcz nieodzownym asystentem, który pozwala odbierać połączenia, gdy telefon gdzieś się zawieruszy, ale i jest ciekawym narzędziem, dzięki któremu zdecydowanie rzadziej zacząłem sięgać po smartfon.

Akumulator sprawuje się wyśmienicie: gdyby tylko Huawei zadbał o możliwość dostosowania wyglądu tarczy w trybie oszczędnym, byłoby idealnie. W końcu nie zawsze korzystamy z zaawansowanych funkcji smart i w wielu wypadkach ich wyłączenie, by zwiększyć żywotność urządzenia, jest pożądane.

Pozostaje jeszcze kwestia ceny – a ta, jak można przypuszczać, jest wysoka. Nie dość, że mamy do czynienia z bardziej zaawansowaną konstrukcją, to jeszcze wersja Pro jest większa i droższa od modelu podstawowego. Mało tego – testowany tu wariant Elite od wersji klasycznej różni się oplatającym nadgarstek tytanem, co dodatkowo podbija koszt. Koniec końców smatwatch kosztuje 2350 złotych – a to już kwota, za którą można kupić porządny telefon. Siłą rzeczy Huawei Watch 3 Pro Elite przeznaczony jest dla najbardziej wymagającego użytkownika. Inna sprawa, że historia pokazuje, iż zegarki tego rodzaju stosunkowo szybko gubią z ceny premierowej paręset złotych. Jeśli więc szukacie efektownego gadżetu na już, a cena nie gra roli – można kupować. To sprzęt, w którym trudno znaleźć istotne wady. W innym wypadku lepiej się wstrzymać i poczekać na obniżki lub przyjrzeć się tańszym modelom.

 

Huawei Watch 3 Pro

Cena

2350 zł

Dostarczył

Huawei, consumer.huawei.com

Dane techniczne

System operacyjny: HarmonyOS 2.0 • Ekran: AMOLED 1,43” 466x466, PPI 326, 1000 nitów • Pamięć: 16 GB ROM, 2 GB RAM • Akumulator: 780 mAh, ładowanie przewodowe (pastylka magnetyczna) lub bezprzewodowe, czas ładowania do 3 godzin • Łączność: UMTS, LTE, Wi-Fi 2,4 GHz, GPS L1 i L5, NFC, Bluetooth 5.2 • Czujniki: żyroskop, akcelerometr, magnetyczny, pulsometr optyczny, oświetlenia, barometr, czujnik temperatury • Inne: wodoszczelność 5 ATM, głośnik, mikrofon, w zestawie bransoleta tytanowa i dodatkowy pasek; śledzenie aktywności sportowej, snu, poziomu stresu, saturacji krwi, temperatury; możliwość instalowania aplikacji • Wymiary: 48x49,6x14 mm • Waga: 63 g + 40 g (tytanowa bransoleta)

Plusy: ekskluzywny wygląd • solidność wykonania • nareszcie prawdziwy zegarek smart bez kompleksów i ograniczeń • dwa tryby działania • wyśmienita żywotność akumulatora – ponad 20 dni na jednym ładowaniu w trybie oszczędnym! • świetnie działające wibracje • wygodny w codziennym użytkowaniu system operacyjny HarmonyOS • Wi-Fi, eSIM • dużo tarcz do wyboru…

Minusy: …choć spora część dodatkowo płatna • brak możliwości zmiany tarcz w trybie ultraoszczędnym • pastylka ładująca tym razem ze zintegrowanym kablem • stosunkowo skromna oferta aplikacji do pobrania • brak możliwości słuchania własnej muzyki bezpośrednio z zegarka


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (1)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
avatar
cuongvinh123
opera
10 lipca 2021, 04:16
LIÊN HỆ CHÚNG TÔI
https://cuongvinh.vn/ https://cuongvinh.vn/san-pham/tam-nhua-pvc-nano-gia-da/
zgłoś do moderacji »
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto