A A A

Huawei nova 9 – test smartfonu ze średniej półki

9 listopada 2021, 14:10
Jak pewnie już wszyscy wiedzą, Amerykanie w dalszym ciągu nie lubią się z Huawei. Niezrażony tym koncern próbuje jednak tak czy inaczej utrzymać sprzedaż swoich smartfonów w krajach zachodnich. Owocem tych starań tym razem jest nova 9 – średniak, który siłą rzeczy jest bardziej przystępny cenowo od prezentowanych dotychczas flagowców.
Huawei nova 9 – test smartfonu ze średniej półki

Bez 5G, ale wydajnie

Amerykańskie sankcje są dla chińskiego koncernu bolesne nie tylko dlatego, że w telefonie zabrakło usług Google’a. Niestety, nie ma tu też najnowszej technologii łączności 5G, która coraz wyraźniej zaczyna zaznaczać swoją obecność w polskich miastach. Siłą rzeczy jest to minus i pewnego rodzaju ujma na honorze firmy, która przecież przez długi czas szczyciła się telefonami będącymi w czołówce, jeśli chodzi o zdobycze technologiczne – ale czy ma to znaczenie praktyczne? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam, biorąc pod uwagę sposób użytkowania smartfonu, jak i operatora oraz dostępność usług piątej generacji w regionie. Odpowiedź nie jest łatwa, ale w większości przypadków LTE powinno wystarczyć, a 5G wciąż stanowi przykład bajeru, który przede wszystkim ładnie wygląda w specyfikacji. Jego brak jest więc kwestią raczej wizerunkową, choć niektórych oczywiście może zrazić.

3D Mark
Sling Shot: 6375 pkt
Sling Shot Extreme: 5058 pkt
Wild Life: 2495 pkt
Wild Life Extreme: 696 pkt

GeekBench 5: 788/2914 pkt
AnTuTu 9.2.1: 468 908 pkt

Tak czy inaczej, za wydajność odpowiada procesor Snapdragon 778G – a więc możemy spodziewać się, że telefon, choć nie jest wyposażony w topowy chip, nie zawiedzie niezależnie od okoliczności. Co bardzo istotne, urządzenie cechuje się świetną kulturą pracy. Pod palcami czuć co prawda ciepło gdy obciążymy sprzęt czymś wymagającym, jednak zjawisko throttlingu nie występuje w zasadzie w ogóle. Najbardziej wymagający stress test ze stajni 3D Mark ocenił stabilność telefonu na 99,4%, co jest wyśmienitym wynikiem. W praktyce zaś pograć można na novie 9 we wszystko bez kłopotania się spadkami wydajności i oparzeniami. Call of Duty Mobile śmiga jak marzenie – również za sprawą bardzo dobrego ekranu OLED 120 Hz o rozdzielczości 2340x1080 i z zakrzywionymi krawędziami.

AndroBench
Odczyt sekwencyjny: 1025 MB/s
Zapis sekwencyjny: 755 MB/s
Odczyt losowy 4K: 234 MB/s
Zapis losowy 4K: 289 MB/s

Tym, co może się nie podobać, zważywszy na cenę urządzenia, jest pula pamięci wewnętrznej ograniczona do 128 GB bez możliwości jej rozszerzenia kartą microSD. W nowym telefonie kosztującym powyżej 2 tys. zł powinniśmy jednak dostać więcej. Tym bardziej już, że przecież Huawei przez wzgląd na ograniczenia sprzętu powinien próbować dopieszczać klienta w innych elementach konfiguracji. Szkoda. RAM-u dostajemy 8 GB – a więc w sam raz.


Jakość wykonania i codzienne użytkowanie

Co tu dużo mówić: bardzo dobra. Telefon jest smukły, świetnie wygląda, a wspomniany wyświetlacz z obłymi brzegami tylko mu dodaje uroku. Co ciekawe, tak wygięte szkło nie przeszkadza w codziennym użytkowaniu – bryła jest na tyle subtelnie zakrzywiona, że elementy interfejsu nie znikają w brzegach, a przybornik ekranowy ze skrótami, umieszczony po lewej, w naturalny sposób „wyciąga się” z rzeczonego zagięcia. Wygląda to bardzo estetycznie i jest funkcjonalne.

Przyciski głośności i zasilania umieszczono po stronie prawej; i ponownie: nie mam żadnych zarzutów. Pracują z wyczuwalnym, bardzo przyjemnym skokiem, rozmieszczono je zaś optymalnie. Perłowe wykończenie plecków prezentuje się atrakcyjnie i – co najważniejsze – w ogóle się nie brudzi od chwytania. Wyspa z obiektywami odznacza się wyraźnie, jednak nie psuje ogólnego wrażenia lekkości – to zdecydowanie jeden z najładniejszych telefonów tego roku. Szkoda jednak, że zabrakło głośników stereo oraz minijacka, a w zamian nie dostajemy wodoszczelności IP68.

Mamy za to szybkie ładowanie z mocą 66 W, które pozwala rozładowany telefon przywrócić do życia w ok. 35 minut. Akumulator o pojemności 4300 mAh wystarcza na ok. półtora dnia przeciętnej pracy, jeśli zaś chodzi o intensywne użytkowanie – dzień, w czym jest i tak lepszy od urządzeń wyposażonych w Snapdragona 888. Moim zdaniem tutaj nie ma żadnych powodów do narzekania.

System i AppGallery

Telefon pracuje pod kontrolą Androida 11 z nakładką EMUI 12. Nawykłym do standardowego Androida może wydać się z początku dziwny, szczególnie ze względu na zmianę pracy wysuwanego menu ustawień i powiadomień, które tutaj nieco inaczej się zachowują – koniec końców jednak do zmian można się szybko przyzwyczaić (lub zmienić zasady działania w opcjach) i system okazuje się intuicyjny, a już na pewno – bardzo płynny i estetyczny. Największa zmiana – patrząc z perspektywy wieloletniego użytkownika Androida – leży jednak gdzie indziej: skoro Huawei objęty jest w dalszym ciągu sankcjami, trudno tu marzyć o korzystaniu z usług Google’a i sklepu Google Play. Koncern nie ustaje jednak w staraniach, by rozwijać własną platformę AppGallery.

Ogółem sytuacja wygląda tak, że rzeczone źródełko z aplikacjami jest alternatywą dla Google Play – mniej zasobną w programy, siłą rzeczy. Huawei jednak przyjął dwutorową strategię, która polega na tym, że sklep w skali globalnej nadrabia braki na polu najpopularniejszych aplikacji, ale równocześnie te same działania podejmowane są na rynku lokalnym. Skutek? Przeciętny użytkownik powinien w sklepie Huawei odnaleźć sporą część używanego na co dzień oprogramowania. A co zrobić, jeśli go mimo wszystko nie ma? Tutaj z pomocą przychodzi wyszukiwarka Petal, która bierze na barki ciężar wyławiania w zakamarkach sieci pakietów instalacyjnych softu, którego próżno szukać w AppGallery. Innymi słowy, jeżeli czegoś nie znajdziemy w sklepie Huawei, to bardzo często możemy brakującą apkę zainstalować we własnym zakresie. By przekonać się, jak to wygląda w praktyce, przejrzałem swój telefon i wyłowiłem trzydzieści aplikacji, których używam najczęściej. W tabeli niżej znajdziecie informacje na temat tego, czy i w jaki sposób udało mi się je zainstalować na telefonie nova 9.

Nazwa aplikacji

Dostępność w Huawei AppGallery

Allegro

tak

BusLive

tak

Call of Duty Mobile

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APKCombo

Chrome

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APK Mirror, brak możliwości synchronizacji z innymi urządzeniami

Discord

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APK Pure

Empires & Puzzles: Match-3 RPG

nie, brak możliwości zalogowania się po instalacji z alternatywnych źródeł

Facebook

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APK Pure

Gmail

nie, można się zalogować przez www, możliwość podłączenia konta Gmail do klienta poczty Huawei

Google Authenticator

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APK Pure, bezproblemowy import kont przez kod QR

Google Maps

nie, mapy dostępne tylko przez przeglądarkę internetową, instalacje z innych źródeł nie działają, można się zalogować przez www

Google Pay

nie, alternatywa w postaci Curve jednak działa tak samo

Hangouts

nie, instalacja z alternatywnych źródeł nie działa

IKO

tak

InPost Mobile

tak

Instagram

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APK Pure

Jakdojade

tak

Lidl Plus

tak

Messenger

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APK Pure

mBank

tak

mObywatel

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APK Pure

Pokemon GO

nie, instalacja z alternatywnych źródeł możliwa, jednak w moim przypadku nie sposób przenieść postępów bez zalogowania kontem Google’a, co tu nie jest możliwe

Signal

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APK Fun

Slack

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APK Pure

Snapchat

tak

Steam

nie, instalacja przez wyszukiwarkę Petal i APK Pure

Telegram

tak

Uber

nie, dostęp przez aplikację webową PWA, możliwość przypięcia skrótu do ekranu startowego

WhatsApp

nie, instalacja z oficjalnej witryny

YouTube

nie, dostęp przez aplikację webową PWA, możliwość przypięcia skrótu do ekranu startowego

Żappka

tak

Jak widać – w większości przypadków mogłem albo zainstalować programy ze sklepu Huawei, albo pobrać pakiety instalacyjne z rozmaitych repozytoriów. Cieszy przy tym fakt, że Huawei sprawnie wprowadził do własnego sklepu szereg aplikacji koniecznych na co dzień z punktu widzenia polskiego użytkownika. Jeśli coś nie działa – to jest to albo aplikacja Google’a, albo wymagająca np. logowania się kontem koncernu z Mountain View, lub korzystająca z jego innych usług. Największy problem jest z grami, które często odwołują się do ekosystemu amerykańskiego giganta w celu zapisywania czy monitorowania postępów w zabawie – i tutaj nic nie zrobimy, nawet jeśli plik instalacyjny da się pobrać niezależnie od AppGallery. Część braków można ominąć, korzystając z aplikacji w formacie PWA – czyli, mówiąc w skrócie, aplikacji internetowej, która uruchamia się jak zwykła strona internetowa. Tutaj możemy nawet zapisać na ekranie telefonu skrót – tak działa np. Uber i YouTube.

Inna sprawa to kompetencje użytkownika – kliknięcie w sklepie z aplikacjami przycisku „zainstaluj” jest na pewno łatwiejsze niż przeglądanie repozytoriów, gdzie dodatkowo można dać zwieść się reklamom, których budowa sprawia, iż wybór odpowiedniego przycisku do pobierania softu wcale nie jest taki oczywisty. Innymi słowy – choć braki AppGallery da się obejść, na pewno wymaga to trochę większej gimnastyki niż korzystanie z Google Play. Instalowanie aplikacji z repozytoriów ma jeszcze jedną wadę: o ich aktualizacje często będziemy musieli zadbać we własnym zakresie.

Jakość fotografii

Na tylny aparat składają się cztery moduły. Pierwszy z nich ma osadzoną pod obiektywem f/1.9 matrycę 1/1,56" z filtrem barwnym RYYB i charakteryzującą się rozdzielczością 50 Mpix. Niestety, stabilizacji optycznej zabrakło. Ponadto mamy obiektyw szerokokątny z matrycą 8 MPix f/2.2, makro (2 MPix f/2.4 o stałej ostrości w odległości 4 cm) oraz sensor odpowiadający za odczytywanie głębi. Z przodu z kolei znajdziemy sensor 32 Mix f/2.0.

Znając Huawei, możemy spodziewać się świetnej jakości fotografii – i tak też jest, ale nie do końca, bo diabeł tkwi w szczegółach. Tym, co może się spodobać, jest bardzo duża naturalność fotografii dziennej. Zdjęcia utrzymane są w spokojnej tonacji, na pewno nie doświadczymy tu efektu „instagramowania” fotek, czyli epatowania przesadą w intensywności kolorów czy wielkości kontrastu. Jak dla mnie – wielki plus, choć użycie algorytmu wyostrzającego widać tak czy inaczej. Na tle głównego obiektywu gorzej wypada jednak moduł szerokokątny – nie trzeba wprawnego oka, by dostrzec różnice w kolorach pomiędzy jednym i drugim, dodatkowo porównywanie fotografii na dużym ekranie ujawnia degradację detali. Tutaj zresztą mamy kolejny, bardziej namacalny przykład ingerencji oprogramowania telefonu w to, jak wyglądają fotografie: zdarza się, że kadry szerokokątne są bardzo wyraźnie „pociągnięte” pędzlem wyostrzania. To samo zresztą można powiedzieć o zoomie cyfrowym – modułu tele oczywiście zabrakło, więc Huawei postawił na obróbkę programową, co przy przybliżeniach widać zarówno w ubytku detali, jak i próbach zaradzenia temu niepożądanemu efektowi przez ingerencję telefonu w materiał źródłowy. Zoom cyfrowy należy zatem traktować tak, jak w każdym innym średniaku: jako sposób na dokadrowanie zdjęcia w rozsądnych granicach – sięgających, powiedzmy, x2.

Próby ingerencji w rejestrowany materiał, które da się dostrzec przy fotografii dziennej, stają się znacznie wyraźniejsze, gdy światła zaczyna brakować. Widać wówczas, że sprzęt zaczyna mocno pracować nad fotografiami, by „wyciągnąć” z nich, ile tylko można. Efekty tego są… różnorakie. Na ogół zdjęcia prezentują się dobrze. Kiedy indziej zaś aparat potrafi popaść w przesadę, nadmiernie rozjaśniając określone obszary, co dzieje się nawet kosztem detali. Szczególnie widać to na kontrastowych i kolorowych scenach, np. na mocno oświetlonym moście. Matryca w takim wypadku lubi „zgubić” szczegóły, zwłaszcza już, gdy mamy wyraźnie wyeksponowaną niebieską barwę. Efekt ten widziałem nie tylko na przeprawie nad wodą, ale i na wrocławskim dworcu czy wystawach sklepowych skąpanych w błękitnej iluminacji. Ogółem aparat jest jednak bardzo jasny i niejednokrotnie potrafi zaskoczyć. Niezależnie od trybu (naświetlanie w nocnym jest zaskakująco krótkie i równie dobrze można posługiwać się zwykłym) nocne ujęcia zaskakują ilością widocznego na fotografiach zebranego światła, zaś próby robienia zdjęć w obszarach niemal zupełnie ciemnych, pokazują, że na ekranie telefonu zobaczymy więcej niż gołym okiem.

Równocześnie jednak muszę zaznaczyć, że nova 9 – przynajmniej w moim przypadku (gdyż, jak się okazuje, między poszczególnymi telefonami da się zaobserwować niewielkie różnice w tym, jak działa zestaw obiektywów) miewała problemy z ostrością przy ujęciach z ręki. Po pewnym czasie wyrobiłem sobie zresztą nawyk, by robić po dwa, trzy zdjęcia i wybierać z nich najlepsze. Zarówno ostrość, jak i ogólny wygląd sceny, związany z jej obróbką przez soft, kazały mi szukać odpowiedniego ubezpieczenia. Podsumowując: nocne foto jest OK, ale telefon miewa humory i na pewno nova 9 nie pozostawia użytkownika z takim poczuciem pewności, jeśli chodzi o jakość zapisywanego materiału, jak flagowce.


Podsumowanie

To ciekawa próba – trudno jednak nie dostrzec, że telefon jest obarczony kilkoma wadami, które sprawiają, że na tle konkurencji prezentuje się mniej atrakcyjnie. W oczy kole brak 5G, dla użytkowników o mniejszych umiejętnościach przeszkodą będzie również konieczność pozyskiwania części aplikacji spoza sklepu AppGallery. Choć w istocie nie jest to bardzo trudne, trzeba się naklikać, a i repozytoria nie grzeszą przejrzystością. Mam wrażenie, że pomimo świetnego działania wyszukiwarki Petal (Huawei rozwinął ją wprost wyśmienicie, brawo!), całość może okazać się dla wielu ludzi zbyt wymagająca. Pozostaje również kwestia ceny. 2300 zł to za dużo – szczególnie już, że do dyspozycji mamy tylko 128 GB pamięci, odpada więc podstawowy argument, którym najprościej w oczach zwyczajnego użytkownika wytłumaczyć wyższą kwotę. Jak dla mnie – telefon powinien być o ok. 500 zł tańszy. W ten sposób mógłby nawiązać walkę choćby z Samsungiem A52s, który cechuje się podobnymi parametrami, a nie brakuje mu ani 5G, ani Google Play.

Huawei nova 9

Cena

2300 zł

Dostarczył

Huawei

Dane techniczne

System: Android 11 + EMUI 12 • Procesor: Snapdragon 778G • Grafika: Adreno 642L • Ekran: OLED, 6,7’’, 1080 x 2340, 120 Hz • Pamięć: 8 GB RAM, 128 GB flash • SIM: 2 x nano, standby • Łączność: 4G, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2, NFC • Akumulator: 4300 mAh, niewymienny • Aparat: tylny – 50 Mpix, f/1.9, szerokokątny 8 Mpix f/2.2, makro – 2 Mpix, f/2.2, głębia – 2 Mpix, f/2.2; przedni –  32 Mpix • Czujniki: grawitacyjny, żyroskop, kompas, oświetlenia, zbliżeniowy, natężenia dźwięku, czytnik linii papilarnych w ekranie, GPS, AGPS, GLONASS, BEIDOU, Galileo, QZSS, NavIC • Inne: zakrzywione krawędzie ekranu, ładowanie 66 W • Wymiary: 160 x 74,5 x 8 mm • Waga: 177 g

Plusy: smukła, estetyczna obudowa • bardzo dobrej jakości ekran 120 Hz • przyzwoita wydajność • bardzo dobra jakość fotografii w dzień • przyjemny w użytkowaniu system operacyjny • ładowanie 66 W • bardzo stabilny pod pełnym obciążeniem

Minusy: software bardzo agresywnie pracuje nad fotografiami w trybie nocnym • brak trybu nocnego dla obiektywu szerokokątnego • zdecydowanie za drogi • brak usług Google’a • brak 5G • pojawiające się problemy z ostrością w trybie nocnym • brak minijacka • w tej cenie przydałaby się wodoszczelność

 


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto