A A A

Jabra Elite 85t kontra JBL Club Pro+ TWS

16 lutego 2021, 14:30
Stosunkowo rzadko przeprowadzamy niejako podwójne testy sprzętu, choć w tym przypadku wypadałoby raczej użyć słowa „pojedynki”. Tym razem jednak postanowiliśmy zestawić ze sobą bardzo zbliżone produkty. Porównaliśmy ze sobą dwie pary słuchawek bezprzewodowych: Jabra Elite 85t i JBL Club Pro+ TWS.
Jabra Elite 85t kontra JBL Club Pro+ TWS

Podobne, a jednak odmienne

Jabra Elite 85t i JBL Club Pro+ TWS są bardzo podobnymi słuchawkami, jeśli chodzi o specyfikację oraz funkcje i możliwości. Jak nietrudno zauważyć to również zestawy z tej samej półki cenowej – pierwsze kosztują ok. 900 zł, a drugie są tańsze o mniej więcej stówkę. Natomiast, jeśli przyjrzeć się z bliska (a przede wszystkim posłuchać), obydwa modele pchełek dzieli więcej niż mogłoby się wydawać. Zacznijmy jednak od podobieństw.

 

Podobieństwa, czyli ANC ≠ ANC

W obydwu pudełkach po rozpakowaniu znajdziemy identyczne wyposażenie: etui, dwie pchełki, kabel USB-C i trzy pary silikonowych nasadek. Zarówno w Jabrach, jak i JBL-ach zaimplementowano moduł łączności Bluetooth 5.1. Stacje dokujące obydwu par słuchawek można zasilać na dwa sposoby: ładując za pomocą kabelka z wtyczką USB-C lub bezprzewodowo zgodnie ze standardem Qi. Pierwsza dygresja: wiedzieliście, że skrót ten, oznaczający w języku chińskim, energię życiową czyta się jak /tʃiː/?. I jedne, i drugie pchełki działają około 6 godzin na jednym ładowaniu z włączoną funkcję redukcji hałasu – ANC. I tu druga dygresja: w przypadku Jabry skrót ten rozwija się jako Active Noise Cancellation, a JBL wyjaśnia go jako Adaptive Noise Cancelling. Zasada działania jest podobna, choć z różnym skutkiem, o czym wspomnę poniżej. Obydwa pudełeczka, stanowiące podręczny magazyn energii potrafią przedłużyć czas działania słuchawek do doby, a nawet dłużej przy założeniu, że nie korzystamy z ANC.

 

„It’s the little differences”

Oczywiście, stacje dokujące i same pchełki mają odmienne kształty. Etui JBL jest bardziej zwarte, choć tym samym wydaje się nieco bulwiaste – no i po otwarciu samo nie ustoi na gładkiej powierzchni, ma jednak przycisk służący do parowania i resetowania słuchaweczek. W Jabrach takowego nie znajdziemy, ale za to stacja dokująca ma płaskie denko, co pozwala na jej postawienie.

Mimo że same pchełki jednej firmy i drugiej są nieco podobne do siebie, to wkładanie słuchawek do kanałów usznych w przypadku Jabry trwa ułamek sekundy – jest bardzo intuicyjne. Najciekawsze jest jednak to, że po aktualizacji apki Sound+ jej najnowsza edycja wykrywa prawidłowe usadowienie słuchawek w uszach. Robi to najprawdopodobniej za pomocą mikrofonów i na podstawie emitowanego dźwięku, wyświetlając przy okazji stosowną animację i komunikaty na ekranie smartfonu lub tabletu. Świetna sprawa!

Apka Jabra Sound+

Natomiast JBL-e wymagają przyzwyczajenia i na początku usadzenia ich we właściwej pozycji (czy też wkręcenia), co może zająć dłuższą chwilę (a i tak miałem wrażenie, że zaraz mi wypadną). Może obawy o wypadnięcie słuchawek JBL są podyktowane tym, że wystają one bardziej z uszu, gdyż są wyższe od Elite 85t. Może to też kwestia indywidualnej fizjologii, czyli średnicy przewodów słuchowych zewnętrznych, a może specyficznych, bo owalnych nasadek silikonowych (z filtrami) dołączonych do zestawu Jabry (nawiasem mówiąc, doskonały pomysł). Poza tym Club Pro+ TWS są bardziej „kanciaste” i dość wyraźnie wystają z małżowin, podczas gdy Elite 85t dyskretniej „siedzą” w uszach.

JBL Club Pro+ TWS

O ile słuchaweczki Jabry obsługuje się wbudowanymi przyciskami, o tyle JBL-e reagują na dotyk. Trudno rozsądzać, który sposób jest lepszy. W pierwszym przypadku trzeba użyć siły, a w drugim zdarzają się przypadkowe muśnięcia, skutkujące np. omyłkowym zatrzymaniem odtwarzania muzyki.

Rzecz jasna tej klasy sprzęt powinien dać się obsługiwać za pomocą komend głosowych. W istocie. JBL postawił więc na Google’a i Amazona, a Jabra może pochwalić się pełnym zestawem, łącznie z Siri.

Bardzo wygodna jest możliwość sparowania ze słuchawkami dwóch urządzeń jednocześnie, np. smartfonu i notebooka, co potrafią Elite 85t, a Club Pro+ TWS niestety nie. Coś jednak za coś, bowiem przy sparowanych Jabr z dwoma „odbiornikami” w słuchaweczkach pojawiały się czasem trzaski, które znikały po rozłączeniu urządzenia aktualnie nietransmitującego dźwięku. Właśnie.

Jabra Elite 85t

 

Brzmienie nie tylko ciszy

Jak zwykle podczas testów słuchawek przygotowałem sobie zestaw bardzo różnorodnych utworów, łącznie z płytą testową wytwórni Chesky Records. Napiszę krótko: wynik sesji odsłuchowej był dla mnie niemal jednoznaczny. Zdecydowanie lepszy dźwięk emitowały Jabry. Zarówno basy, średnica jak i soprany „siedziały”. Nic nie przytłaczało, nie świszczało, nie dudniło. Pełne zbalansowanie, czyli tak jak lubię. Przyzwoita scena i neutralność mnie po prostu kupiły. Włączenie ANC śladowo wręcz zmieniło charakterystykę dźwięku.

Konkurentkom ze stajni JBL zaś (mimo szerszego pasma przenoszenia) niestety brak było plastyki brzmienia, talerze zestawu perkusyjnego brzmiały, jak byłyby zrobione z puszek po konserwach, bas był przyduszony i stłumiony, czego efektem była wyraźna dominacja środka. Z ciekawości, mimo że testowałem zestawy w absolutnej ciszy, włączyłem ANC, które tym razem spowodowało zmianę na lepsze! Brzmienie dopełniło się – stało się bardziej soczyste, choć w przerwach pomiędzy utworami ANC autorstwa JBL powodował generowanie słyszalnego szumu (w Jabrach powstawało jedynie uczucie „ssania” w uszach).

JBL Club Pro+ TWS

 

Przeciwdźwiękowym, ładuj!

To, że obydwa produkty wyposażono w ANC, już wiadomo. Wraz z różnym rozwinięciem tego skrótu idzie również odmienne działanie systemów zmniejszania hałasu. O ile w przypadku Elite 85t mechanizm redukcji dźwięków otoczenia bardzo minimalnie wpływa na wrażenia odsłuchowe, o tyle w przypadku Club Pro+ – jak wspomniałem – dźwięk zyskał. Co ciekawe, ANC w przypadku JBL wykazało bardzo słabą skuteczność w porównaniu do słuchawek konkurencyjnych. Przebywając w bliskim sąsiedztwie pracującej piły mechanicznej (nie pochodziła z Teksasu, o ile wiem), uruchomiłem funkcję tłumienia w obydwu parach pchełek. Muzyki nie włączałem celowo. Jabry niemal do zera zredukowały masakrę drewna, podczas gdy działanie ANC JBL-i niemal nie przyniosło skutku. Dziwne, ale prawdziwe.

Jabra Elite 85t

 

„And the winner is…”

Początkowo wydawało mi się, że Elite 85t i Club Pro+ to niemal bliźniacze zestawy, co – jak wspomniałem – sugeruje zbliżona cena. W ostatecznym rozrachunku jednak tak nie jest. Jabry brzmią o po prostu o wiele lepiej. Wiadomo, że i jedna, i druga apka współpracująca ze słuchawkami pozwala na podrasowanie dźwięku, ale przy podstawowych ustawieniach Elite 85 i Club Pro+ TWS brzmią mocno odmiennie z korzyścią dla Jabry. Nieporównywalnie sprawniej w Jabrach niż w słuchaweczkach JBL działa również ANC.

Minusem zestawu Jabry jest to, że ładują się (przewodowo) o godzinę dłużej niż JBL-e oraz to, że są droższe. Reasumując: jeśli nie musiałbym liczyć się z każdą stówką, mój wybór zdecydowanie padłby na Jabra Elite 85t. Z kilku powodów: dużo lepsze brzmienie, większe możliwości apki (np. ustawienia ANC), współpraca z dwoma urządzeniami naraz (np. laptop i telefon) i poczucie większego komfortu w małżowinach. Zdaję sobie sprawę, że moja ocena podyktowana jest osobistymi preferencjami, ale to przecież najważniejsze kryteria zakupu takich produktów jak słuchawki, które muszą dobrze „leżeć” i brzmieć.

 

Jabra Elite 85t

Jakość wykonania

precyzyjna, wysokiej jakości

matowy plastik

Brzmienie

bardzo dobre, zbalansowane i naturalne

Separacja i klarowność dźwięku

duża separacja kanałów, wysokie i średnie tony czyste

Niskie tony

głębokie, niedominujące

Orientacyjna cena

900 zł

Do testu dostarczył

Jabra, www.jabra.pl

Dane techniczne i wyposażenie

łączność Bluetooth 5.1, średnica przetwornika 12 mm, przenoszone częstotliwości 20 Hz – 20 kHz, klasa szczelności IPX4, czas pracy słuchawek na akumulatorze z włączonym/wyłączonym ANC – 5,5/7 h (25–31 h z etui), waga 7 g (lewa, prawa) 45,1 g (etui)

Plusy

Minusy

świetne i zrównoważone brzmienie, nowatorskie nasadki, bezprzewodowe ładowanie, dobrze działający ANC

wysoka cena

 

JBL Club Pro+ TWS

Jakość wykonania

precyzyjna, wysokiej jakości

matowy plastik z błyszczącymi elementami

Brzmienie

płaskie i mało plastyczne

Separacja i klarowność dźwięku

duża separacja kanałów, wysokie i średnie tony czyste

Niskie tony

solidne, choć nieco „blade”

Orientacyjna cena

800 zł

Do testu dostarczył

JBL, www.jbl.com.pl

Dane techniczne i wyposażenie

łączność Bluetooth 5.1, średnica przetwornika 6,8 mm, przenoszone częstotliwości 10 Hz – 20 kHz, klasa szczelności IPX4, deklarowany czas pracy słuchawek na akumulatorze z włączonym/wyłączonym ANC – 6/8 h (25 h z etui), waga 6,85 g (lewa, prawa) 55,4 g (etui)

Plusy

Minusy

długi czas pracy na akumulatorkach, bezprzewodowe ładowanie

wysoka cena, słaby ANC, nienadzwyczajne brzmienie

 


Adam Chabiński
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto