A A A

Test smartwatcha Fitbit Sense

8 stycznia 2021, 09:10
Szukasz inteligentnego zegarka, który nie tylko pozwoli sprawdzić godzinę, policzy kroki i odczyta wiadomości, ale także wspomoże w staraniach o szeroko pojęte dobre samopoczucie? Najnowszy model firmy Fitbit wydaje się idealnym kandydatem.
Test smartwatcha Fitbit Sense

Mocowanie z paskiem

 

Jak można oczekiwać po sprzęcie za nieco ponad półtora tysiąca złotych, pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. W zgrabnym pudełku znajdują się: zegarek z silikonowym paskiem, magnetyczna „przypinka" do ładowania (z wtyczką USB-A na drugim końcu) oraz połówka drugiego paska, dzięki czemu Sense można szybko założyć niezależnie od obwodu nadgarstka. W moim przypadku wymiana nie była konieczna, choć dzięki beznarzędziowemu sposobowi mocowania paska w kopercie trwa to tylko parę sekund (minus: pasują tylko specjalne paski, ale można je bez trudu dokupić). Więcej czasu zajęło mi dojście do ładu z samym zapięciem na nadgarstku. Jest nieco dziwne, za to nie trzeba mocno ściskać paska, by zegarek nie przesuwał się na ręce. Teoretycznie pozwala to połączyć pewność pomiaru z wygodą. O ile jednak z tym drugim udało się znakomicie, o tyle z tym pierwszym... ale o tym później.

Smartwatch FitBit - pasek

 

Prawie AppleWatch

Z wyglądu Fitbit Sense przypomina zegarki Apple. To akurat kwestia gustu, za to ciężko nie polubić wyświetlacza OLED: rozdzielczość, wielkość, jasność, a także związana z tym widoczność na zewnątrz pomieszczeń, są bez zarzutu. Obsługa nie jest już jednak tak wygodna, bo zrezygnowano z fizycznych przycisków czy pokręteł. Zamiast tego mamy przycisk wirtualny, który nie zawsze działa (i – sądząc po komentarzach w sieci – to nie jest problem tylko testowanego egzemplarza). Trzeba się też przyzwyczaić do tego, że i reakcja na dotykanie ekranu nie zawsze jest natychmiastowa, podobnie jak na ruchy ręką mające włączać wyświetlacz (ale jest też tryb "always on"). Znając jednak politykę firmy, która lubi wydawać sprzęt w wersjach beta, a następnie znacząco je poprawiać w ciągu paru miesięcy od premiery, możliwe, że gdy czytasz te słowa, z niedomagania związane z obsługą można traktować jako niebyłe.

By móc w pełni skorzystać z Fitbit Sense, trzeba oczywiście zainstalować specjalną aplikację na Androida i iOS-a. Niestety to, wraz z zegarkiem dostaje się jedynie sześciomiesięczną subskrypcję Fitbit Premium. Z jednej strony to świetnie, bo zwiększa możliwości Sense, a z drugiej: właśnie wydałeś półtora tysiąca złotych na zegarek, ale musisz jeszcze płacić 10 dolarów miesięcznie, by mieć dostęp np. do planów treningowych. Niby abonament w przypadku szeroko rozumianego sportu to nic dziwnego, sam płacę za Stravę i Zwifta, a podobny abonament właśnie wprowadził Apple. Tyle że sam za zegarek i komputerek rowerowy Garmina (a wcześniej Polara) zapłaciłem raz, a mam dostęp do analizy treningów, czy możliwość wgrywania planów treningowych. Na szczęście, jeśli nie zamierzasz używać Sense do bardziej zaawansowanych treningów (co nie jest zbyt dobrym pomysłem), za wiele na braku abonamentu nie stracisz. Tak na marginesie: by mieć dostęp do wszystkich opcji, wypadałoby miesięcznie płacić nie 10, a 55 dolarów, by mieć dostęp do trenera, a także planów opartych na szczegółowej analizie parametrów aktywności...

Smartwatch FitBit - OLED

Parametrów milion

 

A parametrów Fitbit Sense zbiera mnóstwo. Jest oczywiście pulsometr, ale prócz tego także Sp02 (wysycenie krwi tlenem), EDA (aktywność elektrodermalna), EKG, HRV (zmienność rytmu zatokowego) czy RHR (tętno spoczynkowe). Że to magia, która niewiele przeciętnemu użytkownikowi powie? Owszem! Wprawdzie z jednej strony taka mnogość mierzonych parametrów ma pozwolić na holistyczną ocenę stanu użytkownika, ale... bez dodatkowych opłat trzeba tę ocenę przeprowadzać samemu. W dodatku sam producent zastrzega, że Sense to nie urządzenie medyczne. Więc choć wykonania EKG wydaje się fajne, a apka może wyświetlić ostrzeżenia, jeśli coś jest nie tak, ale tak w zasadzie to może być po prostu błąd (i to w obie strony!). W praktyce lepiej więc ją ignorować, bo można sobie tylko zrobić krzywdę. W obecnej sytuacji niby lepiej jest z Sp02, ale znowu – dokładność pomiaru jest na tyle niewielka, nawet w porównaniu do urządzeń za 20 złotych, nakładanych na palec, że najlepiej nie brać ich na poważnie, w każdym razie nie bez wcześniejszego porównania wskazań do czegoś o znanej dokładności. Co gorsza, Fitbit Sense ma problemy nawet ze zwykłym pomiarem tętna podczas poważnego wysiłku. Nie sprawdza się więc także jako pomoc w intensywnych treningach, chyba że to joga czy pilates. To ostatnie trudno jednak uznać za poważną wadę, bo też Sense nie jest adresowany do sportowców, a z interwałami – i generalnie szybkimi zmianami tętna – problemy mają nawet zegarki dla sportowców (najlepiej korzystać z osobnego pasa).

Smartwatch FitBit - czujniki

 

Dla kogo ten zegarek?

Fitbit Sense jednak przede wszystkim propozycja dla osób, które cenią sobie aktywny styl życia i chciałby mieć wgląd na to, jak działa ich organizm. Mnogość mierzonych parametrów, które można później obejrzeć w aplikacji, jest wręcz oszałamiająca. I choć nie jest to urządzenie medyczne, a do dokładności pomiarów można mieć zastrzeżenia, po tygodniu czy dwóch da się na tej podstawie sprawdzić zależności choćby między danymi z monitorowania snu (nie tylko tętno, ale także Sp02 czy częstotliwość oddechów), a poziomem stresu w dzień (ten rzecz jasna też jest mierzony). A w razie potrzeby korzystać z wbudowanych ćwiczeń odstresowujących, które faktycznie działają.

Fitbit Sense jest przy tym także inteligentny. I to nie tylko dlatego, że można mu zmienić cyferblaty czy zainstalować apki. Ma także asystenta Google (pojawił się w aktualizacji, w momencie premiery była tylko Alexa), dzięki któremu można mówiąc do ręki np. sterować inteligentnym domem. Do tego jest też NFC do płatności zbliżeniowych (Fitbit Pay jest w Polsce), pamięć na muzykę (o ile używasz Deezera lub egzotycznej w naszym kraju Pandory), dobrze działający moduł GPS oraz szybkie ładowanie akumulatora połączone z długim (jak na zegarek z OLED-em) czasem pracy. Nawet z zawsze włączonym wyświetlaczem można bowiem liczyć na około trzy dni pracy, a z wyłączonym – na sześć. To pozwala na wygodne korzystanie z gadżetu bez obaw, że za chwilę się rozładuje, zwłaszcza że napełnienie trwa godzinę.

W momencie testu nie był to jednak pomocnik idealny, przede wszystkim ze względu na zdarzające się problemy z szybką reakcją na naciskanie wirtualnego przycisku czy dotykanie ekranu. Ta sytuacja powinna jednak ulec poprawie, bo raz, że Fitbit kiedyś już postępował, a dwa – obiecany asystent Google'a do Sense'a właśnie trafił, i działa bardzo dobrze. Z pozostałymi problemami firma też powinna sobie dość szybko poradzić. Jeśli więc masz problemy ze stresem, chcesz bardziej sparametryzować swoje życie lub planujesz zwiększyć swoją aktywność fizyczną, Sense to dobra propozycja, oczywiście pod warunkiem, że masz „luźne" 1500 złotych...

 

 

Plusy:

  • bardzo dużo statystyk zdrowotnych
  • wygląd i jakość wykonania
  • wodoodporność 50 m
  • wymienne bransolety
  • świetny wyświetlacz
  • wbudowany dobry moduł GPS
  • możliwość instalacji programów i tarcz
  • asystent Google
  • NFC i Fitbit pay
  • bardzo szybkie ładowanie

 

Minusy:

  • taki sobie czas pracy, jeśli tarcza jest cały czas widoczna
  • funkcje treningowe gorsze niż w zegarkach Garmin, Polar czy Suunto
  • pomiar tętna nie nadaje się do poważnych treningów (i jest pod tym względem gorszy, niż w poprzednich gadżetach)
  • by wykorzystać pełnię możliwości, potrzebny abonament premium
  • brak fizycznych przycisków
  • niekiedy wolna reakcja na próby kontaktu ze strony użytkownika
  • muzyka tylko dla Deezera i Pandory
  • Google kupuje Fitbit i zmienia system...

 


Aleksander Olszewski
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto