A A A

Test wideorejestratora xBlitz S8

7 kwietnia 2020, 08:00
Z cyklu "Hardware’owy wtorek – sprzętu worek". Rejestrator firmy Xblitz jest ciekawym konkurentem rozpasanych na polskim rynku Naviteli – dobry sensor Sony, obsługa rozdzielczości QHD i nagrywanie w 60 klatkach na sekundę w Full HD. Rozczarowuje jednak nieco tryb nocny, któremu mocne światło zdecydowanie nie służy.
Test wideorejestratora xBlitz S8

Drobne pudełko, w które zapakowano model S8, nie jest tak szczelnie wypchane dodatkami, jak te wspomnianego Navitela. Niedostatek zawartości wynagradza jakość sprzętu – wideorejestrator Xblitza może pochwalić się bowiem niezłą optyką, sporym kątem widzenia, pojemnym wbudowanym akumulatorem i bardzo wygodnym sposobem montażu.

 

Wideoklocek

 

Wizualnie kamerka nie robi szczególnego wrażenia – ot, typowy przedstawiciel obłych, mocno zabudowane sprzętu tego typu. Na plus zaliczyć można wtrzymały, choć nieco podatny na lekkie zadrapania, ale w ostateczności prezentujący się elegancko i przyjemny w dotyku plastik. Przy takim podejściu producenta do dizajnu trudno zrozumieć ideę umieszczenia w wideorejestratorze twardo pracujących przycisków – co ma niewiele wspólnego z wygodą obsługi. Może ma odstraszyć kierowców od obsługi urządzenia w czasie jazdy?


Na boku kamery znajdziemy złącze kart microSD i port microUSB. Jeśli o pamięć chodzi, to od razu uczulamy – urządzenie nie ma wbudowanej, a do tego, przy nagrywaniu w rozdzielczości QHD, warto zaopatrzyć się w nośnik co najmniej szesnastogigabajtowy. Trzyminutowe nagrania w rozdzielczości 2560x1440 ważą tu po 300 MB, co w ostateczności pożera miejsce w ekspresowym tempie.

 

Obserwując drogę

 

Jakość wideo jest dobra. Za dnia zaskakuje ostrością i całkiem niezłym odwzorowaniem barw, ekspozycja również bez zarzutu (można zresztą jej czułość wyregulować). Nie było problemu z „wypatrzeniem" rejestracji pojazdów, nawet w ruchu. Mamy co prawda zarzuty do zastosowanego filtru wyostrzającego – dziwne szumy na krawędziach obiektów dają o sobie dość często znać. Szeroki kąt widzenia, 140 stopni, pozwala okiem kamery objąć całą szybą, co skutkuje efektem rybiego oka – nienaturalnie powyginanymi krawędziami ekranu, ale to normalna przypadłość i w czasie odtwarzania filmów kompletnie nie zawadza. Warto zresztą pamiętać, że rozdzielczość QHD wymaga o zadbanie o czystość przedniej szyby jak i samego obiektywu – Xblitz bardzo sprawnie wyłapuje wszelkie nieczystości i mocno przekłamuje przez to projekcję. Co szczególnie boli w czasie nagrań w nocy... no właśnie.


Na pierwszy rzut oka nie możemy zbyt wiele trybowi nocnemu zarzucić - zapisy wojaży po ciemku (spokojnie... jeździliśmy z włączonymi światłami mijania) są dość czytelne, czerń nieba nie dominuje w kadrze, a nawet ze słabo oświetlonych dróg można spokojnie, nawet ze szczegółami, wyłapać sylwetki samochodów. Minusem okazuje się jednak tendencja do tworzenia brzydkiej poświaty wokół źródeł światła: czasem tak intensywnej, że te kompletnie przysłaniają to, co dzieje się na drodze, o niemożności odczytania rejestracji nie wspominając. W ogóle trudno jest, nawet na stopklatkach, odczytać numery aut, które znajdowały się w ruchu. Sytuację tę ratuje trochę tryb nagrywania w 60 klatkach w Full HD – kosztem niższej rozdzielczości zyskujemy dwukrotnie więcej „szans" na odczytanie informacji. Jest też opcja nagrywania tzw. timelapsów, które polegają po prostu na tworzeniu poklatkowego obrazu z seryjnie robionych zdjęć. Działa to sprawnie, acz jeśli chodzi o komfort nagrań, zdecydowanie polecamy używać do jazdy nocą trybu Full HD w 60 klatkach.


Wideokamerka jest też w stanie automatycznie uruchomić nagrywanie w momencie kraksy oraz wtedy, gdy urządzenie wykryje ruch przed obiektywem – wbudowany, dość pojemny akumulatorek (niestety, producent nie podaje jego parametrów, ale nam wytrzymał około 8 minut nagrywania w QHD) jest tutaj naprawdę na wagę złota. Spory plus należy się też za sposób mocowania – uchwyt z mocną przyssawką jest też zintegrowany z dołączonym kablem, więc kamerkę można w każdej chwili wyjąć z uchwytu i na przykład wygodnie obsłużyć w dłoniach, nie musząc przy tym baczyć na plątaninę kabli.


Jeśli chodzi o interfejs, nie mamy większych uwag. Nie należy on co prawda do tych, których obsługę przyswoimy sobie w trymiga, ale wystarczy kilkanaście minut, by zgłębić się jego tajniki.


xBlitz to atrakcyjny rejestrator dla tych, którzy dużo podróżują w ciągu dnia. W pełnym świetle sensor Sony pokazuje na co go stać, dostarczając moc szczegółów – i to nawet w trybie Full HD. Nocne nagrania jednak nieco rozczarowują. Tak samo zresztą jak dołączony jako dodatek czytnik karty microSD – po kilku użyciach po prostu przestał działać.

 

Dane techniczne i ocena


Obudowa: wytrzymały, przyjemny w dotyku plastik (podatny na lekkie zarysowania)
Jakość interfejsu: czytelny i dość przejrzysty; przyciski wciskają się nieco opornie
Ocena jakości obrazu wideo: dobra, widoczne artefakty kompresji; nagrania nocą czytelne, acz smugi świateł mocno dominują obraz, zaleca się włączyć wtedy nagrywanie w Full HD i 60 klatkach
Mocowanie: uchwyt z mocną przyssawką
Orientacyjna cena: 400 zł
Do testu dostarczył: xBlitz, www.xblitz.pl
Sensor: Sony 335 Starvis
Kąt widzenia: 140 stopni
Ekran: 2"
Akumulator: wbudowany, brak danych dot. pojemności
Wymiary: 67х58х41 mm
Masa: b.d.
Inne: G-Sensor, tryb parkingowy, ładowarka samochodowa, kabel micro USB, instrukcja, czytnik kart microSD
Ocena: 3,95

 


Krzysztof Freudenberger
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto