A A A

Xiaomi 11T Pro - test tańszego flagowca

26 października 2021, 19:50
Xiaomi Mi 11 Ultra, który ukazał się jakiś czas temu, to udany sprzęt – nie da się jednak ukryć, że bardzo drogi. Z tego względu jego producent zdecydował się wprowadzić do sprzedaży model, który wciąż bez wątpienia możemy zaliczyć do flagowców – równocześnie jednak jest on odczuwalnie mniej bolesny dla portfela.
Xiaomi 11T Pro - test tańszego flagowca

Bardziej przystępny flagowiec

Xiaomi 11T Pro jest telefonem kierowanym do użytkowników wymagających – przemawia za tym choćby fakt, że za wydajność odpowiada tu flagowy układ Snapdragon 888 z GPU Adreno 660. To ten sam chip, który trafia do najciekawszych urządzeń ze składanymi konstrukcjami Samsunga na czele. W związku z tym możemy być pewni dwóch rzeczy: pierwsza to fakt, że telefon nie zakrztusi się niezależnie od tego, jakimi go zadaniami obarczymy. Druga zaś – sprzęt pod dużym obciążeniem przegrzewa się w sposób bardziej niż zauważalny. Dość powiedzieć, że Xiaomi 11T Pro pomimo kilku podjętych prób nie był w stanie ukończyć żadnego strestestu 3D Mark – co nie zdarza się często.

3DMark:
Sling Shot: maks. liczba pkt
Sling Shot Extreme: maks. liczba pkt
Wild Life: 5407 pkt
Wild Life Extreme: 1413

GeekBench 5: 813/3370 pkt
Antutu V9.1.9: 639832 pkt

W codziennym użytkowaniu jednak nie jest tak źle i telefon pozwala bez stresu pograć nawet w najbardziej wymagające tytuły – w tym wypadku, choć tak czy inaczej się rozgrzewa, wpływu termicznego throttlingu na wydajność nie zauważyłem. Innymi słowy, mamy tu do czynienia z klasyczną wręcz sytuacją, jeśli chodzi o Snapdragona 888: to układ, którego moc jest wręcz przesadzona i producenci niezmiennie mają problemy z ujarzmieniem jego wydajności i apetytu na energię. Równocześnie jednak chip starcza aż nadto do wszystkiego – nawet, gdy zwalnia wskutek nieprawidłowego odprowadzania ciepła przez obudowę telefonu.

Androbench
Zapis sekwencyjny: 1907 MB/s
Odczyt sekwencyjny: 760 MB/s
Zapis losowy 4K: 158 MB/s, 40 415 IOPS
Odczyt losowy 4K: 158 MB/s, 40 425 IOPS

W kwestii wydajności pamięci wewnętrznej nie można nic nowej konstrukcji Xiaomi zarzucić. Magazyn o pojemności 256 GB cechuje się świetnymi parametrami odczytu i zapisu, niezależnie od testu. Niestety, producent nie przewidział możliwości rozszerzenia tej puli pamięci za pomocą karty microSD – szufladka mieści jedynie dwie karty SIM standardu nano.

Nareszcie AMOLED

W Xiaomi 11T Pro w stosunku do poprzednika zmieniono ekran. Jak pewnie niektórzy pamiętają, zeszłoroczna seria T wyposażona była w wyświetlacze LCD – tym razem producent postanowił już sobie odpuścić odchodzącą do lamusa (no, przynajmniej w telefonach ze średniej i wyższej półki) technologię i w „jedenastkach” otrzymujemy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 1080x2400, odświeżaniu 120 Hz i przekątnej 6,67 cala. Wszystkie te parametry jasno wskazują, że mamy tu do czynienia z ekranem znanym i sprawdzonym, choćby w Poco F3 – co oczywiście nie jest w żadnym razie wadą, gdyż obraz prezentuje się bardzo dobrze (najlepiej wypada profil barw żywych, nawiasem mówiąc). Inna sprawa, że wyświetlacz wygląda dość standardowo i na pierwszy rzut oka nic tu nie krzyczy, że mamy do czynienia z czymś, co wykracza poza szerokie przecież grono średniaków.

Całościowo jednak bryła telefonu jest jednak schludna, nierzucająca się w oczy, a zarazem z wyraźnym posmakiem premium. Producent chwali się teksturą szczotkowanego aluminium, co widać już na pierwszy rzut oka. Metal jednak przykrywa szklana tafla – przez co sprzęt szybko się brudzi. Cieszy, że mamy tu odporność na zachlapania wyrażoną klasą IP53 – co prawda szkoda, że zabrakło pełnej wodoszczelności, tym bardziej, że nie uświadczymy gniazda minijack. Przyciski sterujące rozmieszczono poprawnie – każdy z nich jest w zasięgu kciuka, zaś zintegrowany z klawiszem zasilania czytnik linii papilarnych działa bardzo sprawnie, czym zawstydza analogiczne sensory umieszczone pod ekranem AMOLED u konkurencji. Fakt ten uraduje tych, którzy nie ufają algorytmom rozpoznawania twarzy, a mimo wszystko chcieliby z jakiejś formy biometrii korzystać.


Jakość zdjęć

Telefon wyposażono w dość klasyczny zestaw aparatów. Nie uświadczymy tu modułu tele: na tylną ścianę trafił aparat składający się z trzech obiektywów, z których główny ma optykę f/1.75 i matrycę 108 Mpix Samsung HM2 1/1.52” – a więc mniejszą niż w przypadku przywoływanego Mi 11 Ultra i zarazem trafiającą również do smartfonów tańszych od Xiaomi 11T Pro. Co ważne, zabrakło tu optycznej stabilizacji obrazu. Drugi, szerokokątny obiektyw f/2.2 wyposażono w matrycę 8 Mpix, komplet zaś zamyka makro 5 Mpix f/2.4. Z przodu z kolei znajdziemy 16 megapikseli i optykę f/2.45.

Ogółem to przyzwoity zestaw. Do zdjęć dziennych nie można mieć w zasadzie żadnych zarzutów: w ostrym świetle niezależnie od tego, czy użyjemy szerokiego, czy standardowego kąta, kolorystyka zdjęć jest zbliżona i nie uświadczymy wyraźnych różnic między fotografiami – no, może poza poziomem szczegółowości, wynikającym z mniejszej rozdzielczości pierwszej z wymienionych matryc. Siłą rzeczy też w przypadku szerokokątnego obiektywu lepiej wygląda centrum kadru niż jego brzegi – co wskazuje na fakt, że mamy do czynienia raczej ze średnią półką niż topowym pomocniczym „słoiczkiem”. Różnice między rzeczonymi obiektywami uwypuklają się, gdy warunki oświetleniowe są gorsze – wciąż jednak aparat należy zaliczyć do grona tych, które działają sprawnie i nie pozostawiają większego pola do krytyki. Narzekać będą w istocie jedynie ci, których rozpieściły flagowce. Wyjątkiem jest – tradycyjnie już – przybliżenie cyfrowe, które robi co może, korzystając z materiału zgromadzonego przez główny sensor i powiększa obraz kosztem rozdzielczości. O ile niewielkie zbliżenia da się znieść, o tyle już wyjście poza poziomi x2-x3 owocuje wyraźną degradacją szczegółów. Cóż, brakuje tu przeznaczonej do zbliżeń optyki i nic tego faktu nie zmieni. Dobrze za to spisuje się moduł makro – 5 megapikseli wystarczy, by cieszyć się jakością znacznie przewyższającą to, co potrafią aparaty montowane na potęgę w telefonach kosztujących do 2 tys. zł.

Nieźle wypadają zdjęcia nocne. Przede wszystkim – możemy tego rodzaju ujęcia łapać zarówno za pomocą obiektywu szerokokątnego, jak i głównego. Aparat spisuje się dobrze: fotografie prezentują się atrakcyjnie, są dobrze zbalansowane, jeśli zaś chodzi o detale, to większych zastrzeżeń nie mam. Co prawda szczegóły lubią się niekiedy gubić w porównaniu do fotografii dziennej, zwłaszcza w przypadku zastosowania obiektywu szerokokątnego, jednakże nie ma to wpływu na ogólny, pozytywny odbiór możliwości Mi 11T Pro. Najgorzej wypadają oczywiście fotografie w kiepskich warunkach oświetleniowych, choć i tu wyraźnie widać, że zdjęcia uchwycone z wykorzystaniem głównego obiektywu pokazują więcej niż jest w stanie dostrzec oko. Ich jakość jednak tak czy inaczej jest słabsza niż w przypadku np. lepiej oświetlonej architektury miejskiej.


Akumulator i ładowanie

Telefon wyposażono w podwójny akumulator o łącznej pojemności 5000 mAh, co samo w sobie jest świetną wiadomością. Jeśli dołożymy do tego fakt, że urządzeniu towarzyszy ładowarka 120 W, to okazuje się, że komplet ten gwarantuje, iż telefon będzie pracować i długo, i bez zbędnych przestojów. Producent chwali się możliwością załadowania sprzętu w 17 minut. W praktyce wychodzi trzy minuty dłużej – wciąż jednak jest to wynik w istocie rewelacyjny, gdyż mówimy tu o całkowitym uzupełnieniu energii wbudowanego, niewymienialnego akumulatora. Wspomniane ładowanie 120 W i technologia HyperCharge to oczywiście kolejny krok po dotychczas używanych przez Xiaomi ładowarkach 67 W, które trafiły chociażby do flagowca Mi 11 Ultra – w praktyce jednak różnica pomiędzy nimi nie jest tak spektakularna jak choćby między 67 W a standardowym już dziś 20 W. Z drugiej strony trudno przecenić fakt, że 5 minut na kablu wystarczy do podładowania akumulatora do nieco ponad 30%, zaś w 15 minut osiągniemy ponad 80%.

Inna sprawa, że sama ładowarka jest… masywna. Laboratoryjna waga wskazała masę 230 g, licząc wraz z kablem – a więc więcej niż sam telefon! Jeśli będziemy chcieli wrzucić ten komplet do torby, to już robi się dość sporo. Cóż, coś za coś – ale z perspektywy dwóch tygodni użytkowania muszę przyznać, że możliwość całkowitego naładowania telefonu podczas krótkiej przerwy na kawę jest nader kusząca i mimo wszystko chciałbym, żeby 120 W stało się standardem również w telefonach ze średniej półki.

Jeśli zaś chodzi o żywotność akumulatora, to na pewno jest lepiej niż w przypadku wspomnianego na samym początku modelu Mi 11 Ultra. Telefon bez większych problemów wytrzyma dzień typowej pracy – co ciekawe, ekran standardowo działa z częstotliwością 60 Hz, co w oczywisty sposób przekłada się na dłuższy czas z dala od gniazdka. Jeśli włączymy tryb 120 Hz, będziemy musieli liczyć się z nieco niższą żywotnością akumulatora. Ogółem jednak, jak na sprzęt ze Snapdragonem 888 źle nie jest.


Podsumowanie

To smartfon dla kogoś, kto oczekuje bardzo wysokiej wydajności i przyzwoitej całej reszty. Sprzęt nadaje się do grania, fotografii, przede wszystkim zaś jest najzwyczajniej przyjemny w codziennym użytkowaniu. Można się oczywiście przyczepić do braku ładowania indukcyjnego czy minijacka – jeśli jednak te mankamenty nie przeszkadzają, to śmiało możemy rozważyć zakup.

 

Xiaomi 11T Pro

Cena

2900 zł

Dostarczył

Xiaomi, mi-home.pl

Dane techniczne

System: Android 11, MIUI 12.5 • Procesor: Snapdragon 888 • Grafika: Adreno 660 • Ekran: AMOLED, 6,67’’, 1080x2400, 120 Hz • Pamięć: 12 GB RAM, 256 GB flash • SIM: 2x nano, standby • Łączność: 5G, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2, NFC, IrDA • Akumulator: 5000 mAh, niewymienny, ładowanie 120 W • Aparat: tylny – 108 Mpix, f/1.75, matryca 1/1,52, szerokokątny 8 Mpix f/2.2, makro 5 Mpix f/2.4; przedni – 16 Mpix f/2.45 • Czujniki: akcelerometr, zbliżeniowy, światła, magnetometr, żyroskop, grawitacyjny, Halla, czytnik linii papilarnych, GPS, AGPS, GLONASS, BEIDOU, Galileo, QZSS, NavIC • Inne: Dolby Atmos, głośniki Harman Kardon, IP53 • Wymiary: 164,1x76,9x8,8 mm • Waga: 204 g

Plusy: świetna wydajność • bardzo dobry ekran • ładowanie 120 W • ogólna jakość wykonania • bardzo przyzwoita jakość fotografii • filmy 4K i 8K • dobre głośniki stereo • IP53

Minusy: grzeje się, wyraźny throttling • brak gniazda minijack• brak całkowitej wodoszczelności • brak ładowania bezprzewodowego • stosunkowo wysoka cena

 


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto