Test procesorów - moc drzemiąca w krzemie
Intel od lat oferuje procesory z serii Celeron (najsłabsze), Pentium oraz Core (najszybsze). W ramach Core są to układy i3, i5 oraz i7. My pod uwagę bierzemy jedynie te z rdzeniami Ivy Bridge, czyli Pentium z serii G2000 (np. G2120), a także Core z serii 3000 (np. Core i3–3210). Większość tych układów pasuje do tej samej podstawki LGA1155, co dla użytkownika jest niewątpliwą zaletą – można kupić procesor tani, a w razie potrzeby wymienić na droższy. Problem w tym, że z czasem podstawki się zmieniają, np. wcześniej było to LGA1156, a na horyzoncie jest już LGA1150. Oczywiście są one zupełnie ze sobą niezgodne. Ponadto najwydajniejsze modele Core i7 pasują do podstawek LGA2011 (a wcześniej LGA1136), więc nie są zgodne z niczym.
- Wielowątkowość
Możliwość przetwarzania dwóch wątków programu na jednym rdzeniu. Efekt jest gorszy niż w przypadku dodatkowego, fizycznego rdzenia, ale w układach Intela (z funkcją Hyper-Threading) daje dodatkowe 10–20 proc. wydajności. - Wielordzeniowość
Obecnie większość aplikacji potrafi korzystać z 2, 4, 6, a nawet 8 rdzeni. Im więcej ma ich procesor, tym będzie szybszy, choć wydajność wcale nie rośnie proporcjonalnie do liczby rdzeni. - Tryb turbo
Umożliwia automatyczne zwiększanie częstotliwości procesora ponad wartość nominalną. W wybranych układach AMD służy do tego funkcja Turbo Core, w układach Intela – Turbo Boost. - Zintegrowana grafika
Niekoniecznie trzeba jej używać do gier. Dla większości użytkowników ważniejsze jest to, że zwalnia z konieczności zakupu karty graficznej, a dzięki temu komputer jest tańszy, pobiera mniej energii i ciszej pracuje. - Współpraca cpu i gpu
Zintegrowana grafika ma na tyle dobrą wydajność, że może wspierać procesor w najbardziej skomplikowanych obliczeniach. Świetnym przykładem w układach AMD jest Video Compression Engine, u Intela – Quick Sync.
