A A A

Google, Facebook i Twitter na celowniku

26 marca 2021, 09:50
Amerykańska Temida próbuje ustalić odpowiedzialność koncernów IT i mediów społecznościowych za szturm na Kapitol.
Google, Facebook i Twitter na celowniku

Kto poczuwa się do winy?

Po ataku zwolenników Donalda Trumpa na Kapitol, amerykańscy prawodawcy zorganizowali wirtualne przesłuchanie, na którym pytali szefów Facebooka, Google’a i Twittera o odpowiedzialność mediów społecznościowych za zamieszki. Koncerny zostały oskarżone o wpływ na propagowanie przemocy oraz szerzenie dezinformacji, co miało być przyczyną wydarzeń z 6 stycznia.

Jak podaje agencja Reutera, jedynym, który wprost przyznał, że jego firma czuje się odpowiedzialna za tamte wydarzenia był Jack Dorsey, dyrektor generalny Twittera. Stwierdził jednak, że to kwestia „szerszej perspektywy”. Sundar Pichai, prezes Alphabet Inc., stwierdził z kolei, że firma zawsze ma taką samą odpowiedzialność. Wpływu na masy całkowicie wyparł się natomiast Mark Zuckerberg. Zdaniem założyciela Facebooka sieć społecznościowa "jest OK", ale jej niewłaściwe wykorzystanie leży po stronie uczestników zamieszek.

 

Dezinformacja wciąż powszechna

Pomimo, że wymienione firmy podjęły walkę z dezinformacją, ustawodawcy uważają, że wciąż jest to zjawisko powszechne na tych platformach. Dyskusja o fałszywych treściach szerzących się za pośrednictwem mediów społecznościowych i metodach walki ze zjawiskiem dotyczyła też innych tematów, m.in. nieprawdziwych informacji o szczepionkach na covid-19 oraz wpływu serwisów na młodzież. Pojawiły się nawet sugestie, że Facebook i Instagram powinny wydzielić specjalne platformy dla dzieci.

Czy przesłuchanie będzie początkiem poważnych zmian w mediach społecznościowych? Wypowiedzi niektórych organizatorów spotkania pozwalają sądzić, że tak. – Taki model biznesowy sam stał się problemem i skończyły się czasy samoregulacji. Najwyższa pora, by uznać was za odpowiedzialnych – skomentował Frank Pallone, przewodniczący komisji ds. Energii i Handlu.

 

Jest na kogo zrzucić winę?

Podczas obrad komisji pojawił się m.in. pomysł zaktualizowania sekcji 230 Communications Decency Act, amerykańskiego aktu prawnego, który chroni platformy społecznościowe przed odpowiedzialnością za treści publikowane przez użytkowników. Co ciekawe pomysł reform popiera także pewne grono republikanów – niektórzy naciskali nawet na jego całkowite zniesienie.

Zdaniem Marka Zuckerberga lepszym wyjściem będzie natomiast warunkowe zwolnienie z odpowiedzialności, jeżeli tylko przedstawiciele platformy wykażą, że zrobili co w ich mocy, by usunąć szkodliwe materiały. Gotowość do wspólnych rozmów na ten temat wyrazili też szefowie Google oraz Twittera. Jack Dorsey wydawał się jednak być wyraźnie sfrustrowany przesłuchaniem – w jego trakcie opublikował na Twitterze dość wymowny wpis o treści „?”. Patrząc na przebieg rozprawy, rzeczywiście można było odnieść wrażenie, że komisja miała już wyrobione zdanie zanim zaczęła zadawać pytania.

fot. Pixabay


Krzysztof Kempski
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności



Xiaomi znika z listy CCMC
13 maja 2021
Amerykański Departament Obrony rezygnuje z wpisania chińskiego koncernu na listę komunistycznych firm wojskowych.

Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto